Skarb państwa zapłaci za zniszczenie JTT Computer
Sąd przyznał funduszowi 38,5 mln zł odszkodowania. Kurs ruszył ostro w górę.
Wrocławski Sąd Okręgowy wydał wyrok w trwającym trzy lata procesie MCI Management ze skarbem państwa o odszkodowanie za straty, jakie poniósł fundusz z powodu zniszczenia JTT Computer przez fiskusa. Sąd uznał, że jest związek przyczynowo-skutkowy między bezprawnymi decyzjami organów skarbowych a stratą MCI i zasądził na rzecz firmy 38,5 mln zł plus odsetki.
Kara za domiar
Kwota odszkodowania obejmuje straty rzeczywiste (na spadku wartości akcji JTT) oraz tzw. utracone korzyści. To pozytywny dla MCI zwrot akcji. W połowie ubiegłego roku biegli uznali, że faktycznie związek między decyzjami skarbówki a upadłością JTT istnieje, twierdzili jednak, że to upadła spółka powinna wystąpić o odszkodowanie.
— Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyroku i cieszymy się, że sąd podzielił nasze argumenty — mówi Konrad Sitnik, wiceprezes MCI.
Ucieszyli się też inwestorzy giełdowi. Kurs MCI wzrósł o 8,96 proc. do 7,05 zł.
— Nasze prognozy nie uwzględniają tego odszko-dowania — dodaje Konrad Sitnik.
Przypomina, że 10 lat temu urząd skarbowy nałożył domiar w wysokości 10 mln zł na dobrze funkcjonującą firmę, co doprowadziło ją do upadłości.
— Domagając się odszkodowania, staramy się tylko o to, co nam się należy. Oczywiście, że wolelibyśmy mieć sprawnie działającą firmę, która dziś byłaby już na pewno ogromnym przedsiębiorstwem. Państwo również by na tym skorzystało, bo do budżetu wpływałyby podatki, i to zapewne znacznie wyższe, niż te, których wtedy domagał się urząd — mówi Konrad Sitnik.
Podobnego zdania jest Paweł Ciesielski, były prezes JTT. Uważa, że gdyby fiskus nie zniszczył tej firmy bezprawnymi decyzjami, to nadal wyśmienicie by prosperowała i przynosiła duże zyski właścicielom.
Będzie apelacja
Prokuratoria Generalna (PG), reprezentująca skarb państwa, nie zamierza się poddać.
— Wystąpimy o pisemne uzasadnienie wyroku. Na pewno wniesiemy apelację. Naszym zdaniem, MCI Management nie ma prawa do odszkodowania —mówi Marcin Dziurda, prezes PG.
O odszkodowanie ubiega się też Optimus. Spółka miała mniej szczęścia niż MCI. W 2009 r. Sąd Apelacyjny stwierdził, że Optimus nie jest następcą prawnym dawnego Optimusa, nie może więc ubiegać się o odszkodowanie. Proces ruszył od nowa.