Fundusz liczy na zniesienie zakazu emerytalnych inwestycji w private equity
Przez ostatni rok
MCI dopieszczał spółki
z portfela. Cel na ten rok
— zakupy. Dlatego może
sprzedać pakiet ABC Daty.
MCI Euroventures, największy z subfunduszy giełdowego MCI, chce w tym roku mocno zamieszać na rynku private equity. I to nie tylko w nowych technologiach, z którymi MCI jest kojarzony.
— Pracujemy nad kilkunastoma projektami. Chciałbym w tym roku zrealizować transakcje za 120-150 mln zł. Powinny być duże — zapowiada Konrad Sitnik, starszy partner w MCI Management.
W tym roku priorytetem funduszu będą właśnie nowe inwestycje. W poprzednich latach pracował nad rozwojem spółek portfelowych, a przede wszystkim nad wprowadzeniem ABC Daty na giełdę i realizacją jej strategii budowy regionalnego lidera.
Zachęta dla OFE
Okazje inwestycyjne mogą się pojawić w każdej chwili. MCI Euroventures interesuje się m.in. sektorem dystrybucji, usług finansowych, ochrony zdrowia i outsourcingiem. Na te inwestycje potrzebne będą pieniądze. Część może pochodzić ze sprzedaży aktywów. MCI ma jednak nowe pomysły.
— Początkowo MCI działał jak tzw. inwestor bilansowy [budujący wynik na bilansach spółek, a nie tylko na transakcjach ich sprzedaży — red.]. Potem krok po kroku zmienialiśmy strukturę. Pierwszym krokiem było stworzenie TFI i FIZ. Drugim — pozyskanie zewnętrznych inwestorów do FIZ. Następnym — pozyskanie pieniędzy rządowych [z Krajowego Funduszu Kapitałowego — red.] — przypomina Konrad Sitnik.
Czas na krok następny — współpracę z otwartymi funduszami emerytalnymi. Konrad Sitnik uważa, że planowanemu przez rząd zmniejszeniu składki do OFE towarzyszyć będzie liberalizacja nałożonych na nie restrykcji inwestycyjnych, która powinna dać OFE możliwość inwestowania w aktywa private equity.
— Bardzo mocno się do tego przygotowujemy. Jesteśmy przekonani, że ze względu na transparentne i ponadprzeciętne wyniki zarządzania właśnie my staniemy się naturalnym partnerem dla OFE. Fundusze nas znają, działamy na rynku już dziesięć lat, można mieć do nas zaufanie. Powinniśmy najwięcej skorzystać na otwarciu funduszy emerytalnych na tę klasę aktywów — uważa Konrad Sitnik.
Jego zdaniem, OFE nie będą budowały własnych zespołów do zarządzania spółkami niepublicznymi, dlatego wzięcie w zarząd ich pieniędzy pozwoli MCI na skokowy wzrost.
— Następnym krokiem będzie pozyskanie w zarządzanie pieniędzy od funduszy zagranicznych. Ale do tego powinniśmy mieć rekomendacje od polskich OFE. Jesteśmy przekonani, że tak się wkrótce stanie — mówi Konrad Sitnik.
ABC Data dojrzewa
Od inwestycji MCI w jednego z największych dystrybutorów IT minęły już trzy lata. W tym czasie ABC Data musiała stawić czoła kryzysowi, który dotknął branżę komputerową.
— W 2010 r. był to jeden z najbardziej udanych debiutów na giełdzie, chociaż odbywał się w apogeum kryzysu greckiego. Istniało ryzyko, że debiut trzeba będzie opóźnić. Jednak dobre przygotowanie spółki sprawiło, że oferta się powiodła — przypomina Konrad Sitnik.
Podkreśla, że ABC Dacie udaje się realizować plany. W zeszłym roku przeprowadziła akwizycję w Rumunii i weszła na Litwę.
— W 2011 r. nie będzie spowolnienia pracy ze spółką. Podejmiemy kolejne kroki wzmacniające jej pozycję regionalnego lidera. Jesteśmy zadowoleni z ubiegłorocznych wyników. Odbiorcy deklarują zwiększone zakupy. Inwestorzy znają prognozy firmy — podkreśla partner MCI.
Jednak nie wszystkie plany związane z ABC Datą udało się zrealizować. Korzystając z oferty publicznej fundusz chciał sprzedać część swojego pakietu — 10 mln akcji — ale się z tym wstrzymał. Cena akcji była dla MCI za niska.
— Kurs wzrósł. Sprzedaliśmy część swojego pakietu w transakcji pozasesyjnej. Mamy pewność, że nie jest to inwestor spekulacyjny. Zależało nam, by akcje trafiły w dobre ręce — mówi Konrad Sitnik.
MCI nie wyklucza, że w tym roku wrócą plany wyjścia z ABC Daty.
— Wierzymy, że kurs ma potencjał wzrostu. Będziemy wychodzić w sposób neutralny dla notowań spółki oraz transparentny dla inwestorów ABC Data. Sprzedamy jakiś pakiet wtedy, kiedy pieniądze będą mogły zostać przetransferowane w nową inwestycję, która da podobny lub wyższy wzrost. Dlatego nasze plany uzależnione są od kursu i od okazji inwestycyjnych — zapowiada partner w MCI.
OKIEM EKSPERTA
Inwestycje w private equity
Michał Szymański, partner zarządzający Money Makers,
współautor projektu ustawy o zwiększeniu efektywności OFE
Zmiany dotyczące bardziej zróżnicowanej polityki inwestycyjnej OFE zakładał projekt ustawy, nad którym pracowaliśmy w ubiegłym roku. Prace zostały zawieszone, gdy podjęto dyskusję nad projektem zakładającym obniżenie składki. Nie sądzę, aby teraz, gdy dyskusja dotyczy fundamentalnych kwestii, kwestia zmian regulacji dotyczących inwestycji w private equity (PE) była priorytetem dla rządu, jak i dla samych OFE.
Za granicą fundusze emerytalne inwestują w private equity. Wynika to z ich specyfiki — to inwestycje, w których horyzont musi być długoterminowy. OFE naturalnie są takim inwestorem, ponieważ mają długoterminowy horyzont inwestycyjny, a także w ich przypadku ryzyko konieczności spieniężenia dużej części aktywów jest niewielkie.
Zmiana, wyraźnie zezwalająca na inwestycje w PE, jest potencjalnie interesująca dla funduszu. Dzięki inwestycjom w PE można osiągnąć korzyści dywersyfikacyjne, polegające na poprawieniu wskaźnika stopy zwrotu wobec ponoszonego ryzyka, ale o tym będzie można realnie dyskutować, znając ostateczny kształt obecnie omawianych regulacji dotyczących fundamentów systemu emerytalnego.