Media narodowe dostaną 2 mld zł

TVP, Polskie Radio i PAP powinny znacząco zwiększyć wpływy z daniny publicznej.

Jednak ustawa medialna zawiera tyle niejasności, że może wywołać dużo zamieszania

Ustawa medialna, napisana pod czujnym okiem Krzysztofa Czabańskiego, wiceministra kultury, szczegółowo określa zasady wymiany nadzoru i zarządów mediów publicznych, ale nie zajmuje się wieloma zagadnieniami strategicznymi dla rynku.
Zobacz więcej

NACZELNY KADROWY:

Ustawa medialna, napisana pod czujnym okiem Krzysztofa Czabańskiego, wiceministra kultury, szczegółowo określa zasady wymiany nadzoru i zarządów mediów publicznych, ale nie zajmuje się wieloma zagadnieniami strategicznymi dla rynku. Adam Chełstowski/Forum

W mętnej wodzie pływają rekiny — tak chciałoby się zatytułować tekst o konsekwencjach projektu ustawy medialnej, który wczoraj został zgłoszony do Sejmu przez grupę posłów PiS. To trzy projekty zapowiadanych od dawna ustaw, zmieniających model funkcjonowania mediów publicznych. Jaki wpływ będzie miała ustawa na finanse rynku mediów?

Media publiczne dostaną zastrzyk pieniędzy z publicznej daniny — ustawodawca szacuje, że w sumie będzie to 2 mld zł rocznie, ponad dwa razy więcej niż 740 mln zł abonamentu zainkasowanego w 2015 r. Zamiast obecnego dziurawego systemu abonamentowego każde gospodarstwo domowe zapłaci 15 zł opłaty audiowizualnej, pobieranej przy rachunku za prąd.

— Uszczelnienie systemu abonamentowego to walka z bezprawiem, jakim jest obecny system poboru opłat za korzystanie z mediów publicznych. Niepokoi natomiast brak jasnej strategii co do miejsca TVP na rynku reklamowym. Dopóki nie zostanie jasno określone — branża będzie przyjmować to jako czynnik ryzyka dla nadawców komercyjnych — mówi Jacek Olechowski, prezes domu mediowego Mediacap i szef Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy (IAA).

Państwowy, czyli nijaki

Ustawa, od miesięcy przygotowywana przez Krzysztofa Czabańskiego, przekształca media publiczne w państwowe osoby prawne (teraz są spółkami prawa handlowego). Nie zmienia się struktura tych firm i liczba ośrodków regionalnych, ustawa otwiera natomiast drogę do wymiany całej kadry zarządzającej, bo ich obecne umowy wygasną 30 września. Zamiast prezesa będzie dyrektor naczelny, który będzie nadzorowany przez rady programowe i Radę Mediów Narodowych — ta ostatnia przejmie nadzór nad mediami publicznymi od KRRiT. Może tylko zwiększyć bałagan i tak już panujący w Telewizji Polskiej i Polskim Radiu (ustawa obejmuje też PAP).

— Państwowa osoba prawna to podmiot, który funkcjonuje w ramach finansów publicznych, ma mniej elastyczne sposoby działania niż spółki. Pojawi się wiele nieznanych dotychczas zagrożeń. Nowi szefowie mediów publicznych przez rok będą z prawnikami rozwiązywać problemy związane z samą nową formą prawną jego funkcjonowania — mówi Wojciech Dziomdziora z kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka. Zamiast wielu odpowiedzi ustawa niesie wiele pytań.

— Ustawa nie określa tak kluczowej kwestii jak liczba programów należnych TVP, ale mówi, jaką pensję ma mieć szef Rady Mediów Narodowych. Tworzy też biurokratyczny trójkąt bermudzki na linii inkasent — urząd podatkowy — organ gminy, który może spowodować kłopoty ze ściągalnością opłaty audiowizualnej — mówi Juliusz Braun, były prezes TVP.

Reklamy bez zmian

Zwiększenie wpływów publicznych miało pociągnąć za sobą ograniczenie reklamy w mediach publicznych, ale ustawa sygnalizuje, że będzie to sprecyzowane w statutach mediów publicznych.

— To wadliwe z punktu widzenia techniki ustawodawczej. Niezmiernie ważna sprawa zostaje potraktowana uznaniowo — uważa Juliusz Braun. Na razie targana częstymi zmianami na najwyższym szczeblu TVP ugina się pod ciężarem własnej nieudolności.

— Propaganda kosztuje, a ponieważ jest jej ostatnio w TVP sporo, spada oglądalność i — w konsekwencji — wpływyreklamowe. Próbuje się to zasypać zwiększeniem wpływów z abonamentu. Nie spodziewam się, by TVP ograniczyła wpływy reklamowe, więc na razie ustawa nie wprowadza żadnych zmian do rynkowego status quo — mówi Jakub Bierzyński, prezes domu mediowego OMD. Jest jednak znaczący czynnik ryzyka. TVP może się ratować obniżką cennika reklamowego, co może wpłynąć na obniżkę cen reklam na całym rynku medialnym.

— Zachowanie reklam w TVP przy zwiększeniu wpływów z daniny publicznej może źle wpłynąć na rynek reklamowy. Publiczny nadawca może zastosować dumping reklamowy — mówi Wiesław Godzic, ekspert medialny.

Przygotowywana przez Krzysztofa Czabańskiego ustawa miała zastąpić obecną, archaiczną, tymczasem jest tylko jej uzupełnieniem i rozszerzeniem. W Europie Zachodniej zmiany w legislacji medialnej w ostatnich latach dotyczą głównie nowoczesnych form audiowizualnych, takich jak telewizja na żądanie, a propozycje PiS w ogóle takich kwestii nie uwzględniają. Nowy ład medialny ma wejść w życie w lipcu, ale nie ma jasności, czy tak faktycznie się stanie.

— Nowy system finansowania mediów publicznych powinien być zgłoszony do KE dla zbadania jego zgodności z zasadami pomocy publicznej — mówi Wojciech Dziomdziora. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu