Media: nowa instalacja w Możejkach za 7-9 miesięcy

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-10-20 15:50

Tymczasowo w ciągu sześciu tygodni zostaną uruchomione urządzenia wyłączone 16 lat temu. Obecnie są one testowane.

Instalacja, która spłonęła przed tygodniem w litewskiej rafinerii Mażeikiu Nafta (Możejki), zostanie zastąpiona nową, której produkcja potrwa 7-9 miesięcy. Tymczasowo w ciągu sześciu tygodni zostaną uruchomione urządzenia wyłączone 16 lat temu. Obecnie są one testowane.

Litewski dziennik "Lietuvos Rytas" poinformował w piątek, że nowe urządzenie dla działu destylacji próżniowej zostanie wyprodukowane na Ukrainie w zakładzie w Dnieprodzierżyńsku. Tam też było wyprodukowane urządzenie, które spłonęło.

Trzy miesiące zajmie samo przygotowanie urządzenia, a kolejne trzy do czterech - przewiezienie go i zainstalowanie w Mażeikiu Nafta - pisze litewski dziennik.

Nową aparaturę będą montowali w Możejkach polscy specjaliści, ponieważ na Litwie nie ma wykonawców o odpowiednich kwalifikacjach.

Według dziennika komisja, która bada przyczyny pożaru, skłania się ku temu, że wybuchł on z powodów technicznych. Wersję dywersji raczej się odrzuca, gdyż, jak pisze dziennik, "w rafinerii są znacznie ważniejsze urządzenia niż to, które spłonęło, i gdyby one zostały uszkodzone, praca zakładu stanęłaby w ogóle, a skutki byłyby katastrofalne".

Pożar w Możejkach wybuchł 12 października. Zapaliło się zamontowane 16 lat temu urządzenie przetwarzające mazut. Straty materialne szacowane są wstępnie na 22,4-47,5 mln USD, a utracone korzyści z powodu ograniczenia wykorzystania instalacji mogą wynieść 38 mln USD.

Jak podała w piątek agencja BNS, według doradcy premiera Litwy Sauliusa Speciusa nie będzie negocjacji z PKN Orlen dotyczących zmiany ceny za rafinerię Możejki. Podczas czwartkowej rozmowy telefonicznej prezesa PKN Orlen Igora Chalupca z Sauliusem Speciusem strony ustaliły, że opracują plan działań, które zostaną podjęte w celu zamknięcia transakcji.

"Najważniejsze, że plan będzie sporządzony w oparciu o już istniejące uzgodnienia, co oznacza, że nie ma mowy o renegocjacjach dotyczących ceny" - powiedział Specius.

Chalupec powiedział w piątek PAP, że PKN Orlen jest gotowy, jak zapowiadał wcześniej, zamknąć transakcję na Możejki najpóźniej do końca I kwartału 2007 roku.

"Nic się nie zmieniło" - oświadczył Chalupec, pytany o termin sfinalizowania transakcji. Dodał, iż PKN Orlen będzie czekał na wyniki specjalnej komisji badającej przyczyny pożaru w litewskiej rafinerii. "Harmonogram komisji rządowej mówi o terminie zakończenia prac do 1 grudnia. Może będzie to szybciej. Mamy taką nadzieję" - przyznał prezes płockiego koncernu.

Chalupec zaznaczył, że od terminu, w którym znany będzie raport komisji, zależy termin rozstrzygnięcia kwestii sfinansowania transakcji przy udziale banków.

"Na pewno dokładna analiza tego, co zdarzyło się w Możejkach, jest ważną przesłanką do przedstawienia informacji bankom. One na taką informację czekają. W związku z tym te terminy są od siebie zależne, ale czy to będzie koniec listopada, czy początek grudnia, to jeszcze zobaczymy. Mam nadzieję, że komisja rządowa będzie pracować najszybciej jak może, bo przecież stronie litewskiej także zależy na jak najszybszym sfinalizowaniu tej transakcji" - powiedział prezes PKN Orlen.

Chalupec, zapytany o możliwą pomoc dla Możejek powiedział, że płocki koncern, będąc w stałym kontakcie z tą rafinerią, "ma pewne pomysły", które pozwolą litewskiej spółce zminimalizować straty wynikłe z pożaru.

Na przełomie maja i czerwca tego roku PKN Orlen zawarł umowę kupna 53,7 proc. akcji Możejek, należących do upadającego rosyjskiego koncernu Jukos za 1,49 mld USD oraz umowę nabycia od rządu Litwy 30,66 proc. akcji rafinerii za 852 mln USD. Do zamknięcia transakcji potrzebna jest zgoda Komisji Europejskiej - wniosek w tej sprawie płocki koncern złożył do KE we wrześniu.Di, PAP