Media protestują przeciwko zmianom w prawie autorskim

PAP
opublikowano: 2024-07-04 19:38

Ponad 350 gazet i portali apelowało w czwartek o zmianę przyjętej przez Sejm noweli prawa autorskiego. Poprawki w Senacie ma zgłosić Lewica, jednak szef senackiej komisji kultury zapowiada przyjęcie przepisów bez zmian. Miejscem do dalszej dyskusji ma być zwołane na wrzesień Forum Prawa Autorskiego.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Źródłem sporu jest nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, która wdraża do polskiego porządku prawnego dwie unijne dyrektywy. Przepisy wraz poprawkami uchwalił w zeszły piątek Sejm. Jedna z nich zakłada zwiększenie z 3 proc. do 25 proc. objętości utworu, który może być wykorzystany na potrzeby zilustrowania treści w celach dydaktycznych lub związanych z prowadzeniem działalności naukowej. Druga poprawka zastępuje sformułowanie "artyści i wykonawcy" słowami: "twórcy i wykonawcy" oraz zakłada, że także twórcy opracowania "utworu literackiego, publicystycznego, naukowego, muzycznego lub słowno-muzycznego" są uprawnieni do stosownego wynagrodzenia.

Wydawcy obawiają się, że tego typu przepisy doprowadzą do "zagłodzenia mediów" przez duże platformy cyfrowe. W przypadku sporu o tantiemy, rekompensaty za ekspozycję treści w sieci oraz ochrony przed ich kopiowaniem chcieliby również wprowadzenia instrumentu mediacji między platformami i wydawcami. Zdaniem wydawców postulaty te zostały zignorowane zarówno przez MKiDN, jak i Sejm, przez co w czwartek ponad 350 tytułów gazet i portali zorganizowało protest pod hasłem "Politycy! Nie zabijacie polskich mediów!", umieszczając ten apel na pierwszych stronach swoich gazet oraz głównych stronach portali.

Jak tłumaczył w rozmowie z PAP pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Roman Imielski, obecnie platformy cyfrowe "mają monopolistyczną pozycję w stosunku do mediów". "Codziennie korzystają z naszej pracy, napędzając sobie ruch, ale my z tego powodu nie mamy odpowiedniego ekwiwalentu finansowego" - wskazywał.

Poprawki mające na celu zabezpieczenie interesów dziennikarzy na etapie prac senackich zapowiedziała Lewica. Kluczowa z nich, odrzucona już w Sejmie, stanowi, że jeżeli w ciągu trzech miesięcy od złożenia wniosku o rozpoczęcie negocjacji nie zostanie osiągnięte porozumienie, każda ze stron może wystąpić do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o przeprowadzenie mediacji. W przypadku, gdy mediacje nie przyniosą oczekiwanych rezultatów w ciągu kolejnych trzech miesięcy, prezes UOKiK mógłby ustalić w drodze decyzji warunki wynagrodzenia.

Wicemarszałkini Senatu i przedstawicielka Lewicy Magdalena Biejat, według której "jest jeszcze szansa na naprawienie ustawy", zaprosiła wydawców i przedstawicieli redakcji na konsultacje, które odbędą się w poniedziałek o godz. 14.

Szef senackiej komisji kultury Jerzy Fedorowicz (KO), do której trafi teraz ustawa, poinformował jednak PAP, że prawdopodobnie nie zostaną wprowadzone do niej żadne poprawki. "Rządowi i nam w parlamencie zależy, żeby ta ustawa została uchwalona ze względu na kary, które niepotrzebnie ponieśliby polscy podatnicy" - powiedział.

Zgodnie z zapowiedzią posłów KO, udoskonalenie przepisów będzie za to tematem Forum Prawa Autorskiego, które zaplanowano na 10 września. "Nadużyciem jest, jeśli ktoś mówi, że nikogo nie słuchamy" - mówiła wiceszefowa sejmowej komisji kultury Urszula Augustyn (KO), wskazując, że w sprawie oprotestowanych właśnie przepisów zorganizowano "wielkie wysłuchanie". "Nie wszystko się w tej ustawie uda zmieścić" - mówiła.

W rozmowie z PAP wiceszef MKiDN Andrzej Wyrobiec zapowiedział, że resort będzie gotowy do rozmów o "narzędziach wsparcia prasy przez państwo", jednak nie wszystkie mechanizmy arbitrażowe wdrażane w innych krajach przyniosły oczekiwany skutek - przyjęcie przepisów wykraczających poza ramy dyrektywy DSM (jednej z dyrektyw implementowanych w przepisach - PAP) w Czechach spowodowało np. usunięcie treści prasowych z wyszukiwarek internetowych.