Oczywiście jesteśmy wzburzeni obrazem, jaki wyłania się ze wszystkich badań zjawiska korupcji w Polsce. We wszystkich zestawieniach międzynarodowych zajmujemy bardzo złą pozycję. I nie jest to przypadek, ale skutek wieloletnich procesów. Korupcja w Polsce jest, bo przez wiele lat tak naprawdę w ogóle jej nie przeciwdziałano. Tzn. budowano jakieś zawiłe koncepcje, tworzono przepisy, podpisywano konwencje międzynarodowe — ale żadnych efektów nie było. Przepisy sobie — instytucje sobie — życie sobie. Niejako na wszelki wypadek nie robiono nic, a powołane do tego służby wewnętrzne już nie drzemały, ale twardo spały.
Ale, paradoksalnie, na obecny stan rzeczy można spojrzeć optymistycznie. Otóż nasza zła ocena państwa i sposobów jego funkcjonowania, nasza świadomość wszechobecności korupcji może być zjawiskiem, które znakomicie można wykorzystać. Żeby z czymś walczyć — najpierw trzeba to rozpoznać. Wydaje się więc, że w tym względzie jesteśmy na dobrym etapie, by zacząć skutecznie działać. Ponadto, na tle krajów naszego obszaru geograficznego wyglądamy zupełnie nieźle, chociażby z jednego powodu: mamy wolne media. A wolność słowa, w walce ze zjawiskami korupcyjnymi jest nie do przecenienia. Politycy muszą liczyć się z opiniami wolnych mediów, mają one wpływ na kształtowanie opinii społecznej.
Od redakcji: Wczoraj opublikowaliśmy pierwszy z serii raportów „Barometr Korupcji”.
JULIA PITERA prezes Transparency International Polska