Medicofarma przejmuje Marcmed

  • Alina Treptow
opublikowano: 27-05-2013, 00:00

Stołeczny producent leków nie powiedział ostatniego słowa. Jego konkurenci też nie zasypiają gruszek w popiele.

Produkcja farmaceutyków na zlecenie firm farmaceutycznych przestała wystarczać warszawskiej Medicofarmie. W czwartek firma przejęła 100 proc. udziałów lubelskiego Marcmedu, producenta leków przeciwbólowych bez recepty. Kwota transakcji nie została ujawniona. Cezary Kilczewski, prezes i udziałowiec Medicofarmy, zaznacza jedynie, że „nie należała ona do najmniejszych w porównaniu do skali działalności spółki”. Ubiegłoroczne przychody Marcmedu wyniosły blisko 10 mln zł. Konieczność zapłaty stosunkowo wysokiej premii może się jednak opłacić, ponieważ dzięki transakcji Mediofarma pozbyła się konkurenta. Mimo że warszawska spółka skupia się na produkcji na zlecenie, ma w portfelu kilka farmaceutyków, w tym jeden przeciwbólowy, który rywalizował z produktem Marcmedu.

— Żadnego z nich nie planujemy wycofywać — zaznacza Cezary Kilczewski. Segment leków przeciwbólowych jest jednym z największych na rynku preparatów bez recepty. Tylko w 2012 r. Polacy wydali na nie 873 mln zł, głównie w aptekach (570 mln zł). Michał Pilkiewicz, szef polskiego oddziału IMS, pozytywnie ocenia ruch warszawskiego producenta z innego powodu.

— Spółka zdywersyfikuje biznes. Dzięki przejęciu zdobywa nowe kanały dystrybucji i sprzedaży własnych produktów — uważa Michał Pilkiewicz. Po przejęciu przychody grupy przekroczą 20 mln zł. W ciągu najbliższych miesięcy spółka skupi się na łączeniu obu biznesów, choć — jak twierdzi Cezary Kilczewski — Medicofarma nie wyklucza kolejnych przejęć. Podobne zakusy ma Oceanic, producent kosmetyków z Sopotu.

— Mamy na oku producenta leków OTC. Rozmowy są w toku — mówi prezes Leszek Kłosiński. Do niedawna negocjacje z inwestorami prowadził też Oleofarm, producent suplementów diety spod Wrocławia. Jak tłumaczy Marek Chrzanowski, współwłaściciel spółki, zakończyły się one fiaskiem.

— Nie doszliśmy do porozumienia w sprawie warunków przyszłej współpracy — twierdzi Marek Chrzanowski.

Zdaniem Michała Pilkiewicza, na rynku można spodziewać się kolejnych transakcji. Po trudnym 2012 r., kiedy weszła w życie niekorzystna dla branży ustawa refundacyjna, firmy zaczęły uciekać do przodu.

— Chcą poszerzać portfolio i zwiększać sprzedaż na rynkach zagranicznych. Część myśli o przejęciach — mówi Michał Pilkiewicz.

Najaktywniejszy jest Valeant Pharmaceuticals, który zarządza Polfą Rzeszów oraz jeleniogórską Jelfą. Od kilku miesięcy jest też właścicielem części produktów z portfolio Lek-Amu. Według naszych informacji, Kanadyjczycy szukają kolejnych celów akwizycyjnych.

— Są jednymi z bardziej aktywnych graczy na polskim rynku — mówi dyrektor jednej z firm farmaceutycznych, który zastrzega anonimowość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu