Na razie w Szczecinie i Poznaniu, za kilka miesięcy w innych miastach. Prywatna kasa chorych Medimax wchodzi na rynek ogólnopolski.
Szczecińska spółka Medimax, łącząca lekarzy i pacjentów, ogłosiła, że poszukuje koordynatorów regionalnych. Chce rozszerzyć biznes na cały kraj.
„Pierwsza prywatna kasa chorych na polskim rynku usług medycznych. Absolutny brak konkurencji” — tak reklamuje się Medimax, działający od 2003 r. Na czym polega jego działalność, skoro kas chorych u nas już nie ma?
— To system opieki koordynowanej, oparty na wzorcach amerykańskich. Pacjenci podpisują z nami umowę na minimum 18 miesięcy, wpłacają miesięczną składkę, a lekarze, z którymi zawarliśmy kontrakt, wykonują w ramach tej opłaty określone usługi — wyjaśnia dr Robert Kaczor, prezes spółki.
Medimax współpracuje na razie ze 100 lekarzami w Szczecinie i około 50 w Poznaniu. Z usług firmy w tych dwóch miastach ma korzystać 15-20 tys. osób (umowa obejmuje też dzieci i współmałżonków).
Czym różni się model stosowany przez Medimax od modelu towarzystw ubezpieczeniowych, które oferują zrzeszonym klientom polisę zdrowotną?
— Nie ma administracyjnego ograniczenia pacjentom dostępu do niektórych usług czy bariery cenowej. Nasza oferta nie jest ekskluzywna i kierujemy ją do przeciętnego pacjenta, szczególnie do osób starszych. Wykupując jeden z pakietów, mogą bez ograniczeń korzystać z porad lekarskich, badań, usług medycznych — wylicza Robert Kaczor.
Firma zaczynała od prywatnej przychodni w Szczecinie. W systemie kas chorych miała jednak — jak twierdzą jej założyciele — kłopot ze zdobyciem wypłacalnych pacjentów, zmieniła więc system działania. W tej chwili nie ma własnych placówek (z wyjątkiem szczecińskiej). Pacjenci przyjmowani są przez lekarzy w ich miejscu pracy.
Większościowym inwestorem finansowym w Medimaksie jest poznański Interinwest — firma zajmująca się m.in. wynajmowaniem i sprzedażą przemysłowych nieruchomości. Kapitał spółki wynosi 32 mln zł, nie ujawnia ona ani obrotów, ani wyników.