Medyczna reforma droga i bolesna

  • Alina Treptow
opublikowano: 31-03-2014, 00:00

Zmiany w medycynie będą kosztować co najmniej 4,5 mld zł — szacuje ZPP. Koszty pokryją m.in. szpitale oraz… przedsiębiorcy — obawiają się eksperci

W świetle kamer i błysków fleszy minister zdrowia Bartosz Arłukowicz oraz premier Donald Tusk zapowiadali przełomową reformę w sektorze ochrony zdrowia, dotyczącą głównie onkologii. Po tygodniu emocje opadły, a w ruch poszły kalkulatory i arkusze Excela, które mają pomóc odpowiedzieć na pytanie, ile cała reforma będzie kosztować i kto za nią zapłaci.

BYĆ ALBO NIE BYĆ: Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia, został skutecznie
 zmotywowany do wprowadzenia nowej reformy. Premier dał mu ultimatum
 — albo ją wdroży i zlikwiduje kolejki, albo pożegna się z teczką ministra. [FOT. WM]
BYĆ ALBO NIE BYĆ: Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia, został skutecznie zmotywowany do wprowadzenia nowej reformy. Premier dał mu ultimatum — albo ją wdroży i zlikwiduje kolejki, albo pożegna się z teczką ministra. [FOT. WM]
None
None

— Według ostrożnych szacunków, zapowiadane zmiany zwiększą wydatki na onkologię o co najmniej 50 proc., czyli bagatela, o 4,5 mld zł. Bardziej pesymistyczne zakładają nawet 70-procentowy wzrost — mówi Marek Wójcik, ekspert ds. sektora ochrony zdrowia w Związku Powiatów Polskich.

Reforma zniesie limity w onkologii. Oznacza to, że mimo wyczerpanego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ) na diagnostykę i leczenie, placówka będzie mogła nadal przyjmować pacjentów. Co więcej, nowi chorzy mają być szybciej zdiagnozowani. Marek Wójcik spodziewa się więc zwiększenia liczby nowych pacjentów. Wiadomo już, że dodatkowych kosztów reformy nie poniesie budżet państwa. Premier podczas jej ogłaszania powiedział: „wszyscy wiemy, że pieniędzy w budżecie [na medycynę — red.] nie będzie więcej”.

— Nie sądzę, aby premier rzucał słowa na wiatr, więc jak mówi, że reforma będzie bolesna dla niektórych, to z pewnością taka będzie — uważa Robert Mołdach, ekspert ds. rynku medycznego w związku Pracodawców RP. Zdaniem eksperta, ze wstępnych zapowiedzi można wywnioskować, że pieniądze zostaną zabrane przede wszystkim szpitalom (dzisiaj nie wiadomo, jakie specjalizacje zostaną uszczuplone). Eksperci od kilku lat alarmują, że wielu ich pacjentów mogłoby być leczonych w trybie ambulatoryjnym (beznoclegowym). Dzisiaj chorzy są często przetrzymywani w lecznicy kilka dni, bo wtedy placówka może liczyć na wzrost kosztów ich pobytu — nietaniego, bo jedna doba to koszt rzędu 400 zł. Zdaniem przedsiębiorców, również oni mogą czuć się zagrożeni.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Biorąc pod uwagę nagonkę na prywatny biznes, obawiam się, że nam będzie najłatwiej zabrać kontrakty. W równie trudnej sytuacji mogą znaleźć się niewielkie szpitale powiatowe, których krzyk nie będzie na tyle donośny, również politycznie, aby się nimi przejmować — uważa Adam Roślewski, założyciel sieci Grupa Nowy Szpital.

Przetasowania nie ominą również samej onkologii. Część pacjentów trafi na leczenie do przychodni, zamiast do szpitali. Specjaliści pozytywnie oceniają ten ruch, do którego zachęcali resort zdrowia od dobrych kilku miesięcy. Zdaniem Sergiusza Nawrockiego z Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, tylko w radioterapii na zlikwidowaniu zbędnej hospitalizacji będzie można zaoszczędzić rocznie 130 mln zł. Zdaniem Marka Wójcika, zabieranie i dawanie onkologii może być „mission impossible”.

— Brakujące miliardy to równowartość budżetów medycznych kilku województw. Uważam jednak, że zmiany są potrzebne, bo dzięki nim zdiagnozujemy więcej osób, za co na początku będziemy musieli zapłacić więcej, ale w dłuższej perspektywie system na tym zaoszczędzi. Trudno jednak nie wspomnieć, że w propozycjach resortu brakuje pomysłów na realizację — mówi Marek Wójcik.

Ekspertowi z ZPP wtóruje Robert Mołdach. — Excel przyjmie każdą propozycję. Z realizacją może być znacznie gorzej — uważa Robert Mołdach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane