Medyczne noże pójdą w ruch

Alina Treptow
opublikowano: 2015-01-08 00:00

Lepszy rydz niż nic. Cyber Knife i Gamma Knife doczekały się publicznego finansowania.

Nie trać nigdy cierpliwości. To jest ostatni klucz, który otwiera drzwi — napisał Antoine de Saint-Exupéry, francuski pisarz i poeta. Te słowa dobrze ilustrują sytuację placówek medycznych, które zainwestowały w Gammai Cyber Knife, specjalne noże wykorzystywane w leczeniu nowotworów. Po kilku latach posuchy doczekały się w końcu publicznego finansowania.

Wikipedia Commons

Z zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) z grudnia 2014 r. wynika, że świadczenia te będą finansowane w ramach radioterapii. Koszt jednego badania został ustalony, w zależności od regionu, na 17,7-19 tys. zł. To dobra wiadomość zarówno dla publicznych ośrodków — Instytutu Onkologii w Gliwicach, Wielkopolskiego Centrum Onkologii, jak i prywatnych — Instytutu Chirurgii Cybernetycznej (ICC) w Wieliszewie oraz krakowskiej spółki diagnostycznej Voxel, który dysponuje ośrodkiem Gamma Knife w Katowicach. Do tej pory placówki działały bez kontraktu.

— To dla nas bardzo dobra wiadomość, choć muszę przyznać, że liczyliśmy na wyższe finansowanie [dotychczas — w ramach innej specyfikacji — wycena świadczenia Gamma Knife wynosiła około 25 tys. zł — red.]. Lepszy rydz niż nic. Zakładamy, że pierwszych pacjentów przyjmiemy w lutym — mówi Jacek Liszka, prezes Voxela.

Śląski ośrodek spółki od roku wypatrywał finansowania. Jest to dość kosztowne oczekiwanie w kontekście wartości inwestycji — zwykle przekracza 20 mln zł. Cyber Knife w Wieliszewie, by poradzić sobie z wysokimi kosztami funkcjonowania, zaczął przyjmować zagranicznych pacjentów. Z racji bardzo wysokich kosztów badania nie było ich jednak zbyt wielu.

— Długo czekaliśmy na wpisanie Cyber Knife do refundacji. Cieszymy się, że w końcu się udało — mówi Stefania Parkola, prezes ICC. Spółka, by stanąć w wyścigu po publiczne fundusze, weszła w kooperację z publicznym ośrodkiem — Instytutem Onkologii im. Marii Skłodowskiej w Warszawie. Joanna Komolka, rzecznik instytutu, zastrzega, że na razie strony podpisały umowę o woli podpisania takiej umowy.

ICC liczy, że współpraca z dużym instytutem wyjdzie jej na zdrowie. Po pierwsze, sama nie byłaby w stanie spełnić wszystkich wymagań sprzętowych stawianych przez regulatora. Po drugie, reforma, która weszła 1 stycznia 2015 r., będzie wspierać podmioty, które zapewniają kompleksowość i ciągłość leczenia.

Dotychczas na finansowanie Cyber Knife nie mogły liczyć nawet duże ośrodki medyczne. Najdłużej na kontrakt z NFZ czekał Instytut Onkologii w Gliwicach, bo od 2010 r. Mimo to przyjmował pacjentów. Prof. Bogusław Maciejewski, szef gliwickiego Instytutu Onkologii, żalił się na łamach „PB”, że mimo szumnych zapowiedzi i przyjęcia przez resort zdrowia programu „Sieć CyberKnife w Polsce”, placówki zostały pozostawione same sobie.