Medyczne TUW w blokach startowych

Alina Treptow
opublikowano: 2012-12-11 00:00

Szpitalne Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych jest już gotowe. Czeka tylko na sygnał urzędników.

Decyzje Ministerstwa Zdrowia zmieniają się jak w kalejdoskopie. Z tego powodu medyczne Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW), którego powstanie koordynuje Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szpitali Niepublicznych (OSSN), wstrzymuje się z rozpoczęciem działalności. — Wolimy poczekać na ostateczne deklaracje resortu. Chcemy wiedzieć, od kiedy nowe polisy dla szpitali będą obowiązkowe — zaznacza Andrzej Sokołowski, prezes OSSN.

To ubezpieczenie od tzw. zdarzeń medycznych nakłoniło organizację medyczną do stworzenia własnego towarzystwa ubezpieczeniowego. Andrzej Sokołowski zaznacza, że TUW zostało zbudowane — ma nawet zarząd i radę nadzorczą. Jeśli data obowiązywania nowych ubezpieczeń będzie pewna, wtedy około 180 szpitali, które były zainteresowane członkowstwem, będzie wpłacać po ponad 100 tys. zł składki. Łącznie w kasie ma się znaleźć około 20 mln zł.

Ostrożność w uruchomieniu TUW jest uzasadniona. Powód? Już raz termin wejścia w życie polis został przesunięty. Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta, miały być obowiązkowe od 2012 r., czyli od momentu, kiedy chorzy mogą dochodzić roszczeń nie tylko w sądzie, ale również przed specjalnymi komisjami. Niewiele szpitali je wykupiło, ponieważ jedynym ubezpieczycielem, który je oferował,był PZU. Nie mógł on dokładnie oszacować szkodowości i ubezpieczenia były bardzo drogie.

Resort dał się przekonać szpitalom i przesunął termin ich obowiązywania o dwa lata, czyli do 1 stycznia 2014 r. Decyzja była nie w smak kilkudziesięciu lecznicom, które zdążyły wykupić dodatkowe polisy i nie mogły się z nich wycofać. Część z nich czuje się poszkodowana — w odróżnieniu od większości podmiotów postąpiły zgodnie z prawem i źle na tym wyszły. Placówki rozważają m.in. złożenie pozwu zbiorowego.

— Nie wiadomo, czy resort nie zmieni zdania po raz drugi — zaznacza Andrzej Sokołowski. Podobne obawy ma Dorota Gałczyńska, dyrektorka szpitala bielańskiego. Zwraca uwagę, że lepiej przyjąć strategię od lat sprawdzoną w branży medycznej. — Poczekać i zobaczyć, co się stanie — mówi Dorota Gałczyńska.

Zdaniem ekspertów Pracodawców RP, nowa inicjatywa branży medycznej jest nie w smak części branży ubezpieczeniowej, która ostrzyła pazury na nowy segment rynku. Według organizacji pracodawców, szpitale na nowe polisy miały wyłożyć co najmniej 900 mln zł rocznie. Wzrosła też składka na dotychczasowe ubezpieczenie OC, które również było w kręgu zainteresowania TUW. Łączne koszty ubezpieczeń były szacowane (z nowymi polisami) na 2,5 mld zł.