Polskie urządzenie telemedyczne Pocket ECG, do całodobowego monitoringu arytmii, już niedługo może pojawić się na liście polskich hitów eksportowych. Spółka telemedyczna Medicalgorithmics, która jest jego właścicielem, z sukcesem wchodzi na kolejne rynki.

— Jest szansa, że jeszcze w tym roku podpiszemy umowy w Brazylii i Japonii. Oba rynki mogą mieć dla nas duże znaczenie, porównywalne do Wielkiej Brytanii i Indii — mówi Piotr Żółkiewicz, wiceprezes spółki.
Nowe rynki i moce
Umowa z brytyjskim partnerem została podpisana w zeszłym roku — w ciągu pierwszych pięciu lat ma zapewnić 53,4 mln zł dodatkowych wpływów. Nieco mniej, bo 47 mln zł, ma przynieść, również w ciągu pięciu lat, umowa w Indiach. To właśnie oba te rynki, zadaniem wiceprezesa, mogą mieć największy udział w przychodach grupy w przyszłym roku, oczywiście po USA. Na celowniku Medicalgorithmics są kolejne rynki, m.in. zachodnioeuropejskie.
— Prowadzimy wstępne negocjacje w innych krajach. Będą mogły wejść w następną fazę po zakończeniu jednej z transakcji — mówi Piotr Żółkiewicz.
Nowe rynki i inwestycje w nowe moce produkcyjne są dzisiaj dla spółki priorytetem. Wycofała się natomiast z zapowiadanych wcześniej akwizycji na międzynarodowym rynku cardiac safety (składają się na niego m.in. rozwiązania informatyczno-medyczne, sprawdzające np., jak na poszczególny farmaceutyk reaguje układ krwionośny pacjenta). Podmioty, które były na celowniku polskiej spółki, zostały przejęte przez zagranicznych
rywali. Fundusze pozyskane na przejęcia wspomagają dzisiaj ekspansję zagraniczną.
Produkt i rentowność
Sukcesowi poza granicami towarzyszy sukces na polskim rynku kapitałowym. Dzisiaj spółka telemedyczna jest wyceniana na około 740 mln zł. Inwestorów zachęca nie tylko produkt, ale także rentowność biznesu. W pierwszym półroczu przychody spółki zwiększyły się o 79 proc., do 12, 5 mln zł, a zysk netto o 51 proc., do 7,6 mln zł. Zdaniem Grzegorza Witkowskiego, członka zarządu Trigon TFI, Medicalgorithmics jest ciekawą spółką na polskim rynku kapitałowym. Ma innowacyjnyprodukt, który bez problemu znajduje kupców.
— Dzisiaj głównym zadaniem jest więc zwiększanie skali biznesu. Spółka wywiązuje się też z zapowiedzi, więc realizacja prognozy na 2014 r. nadal jest możliwa [zysk netto ma wynieść 21,3 mln zł, przychody 35,5 mln zł — red.], szczególnie że podpisane umowy z partnerami zaowocują w drugiej połowie roku. Kapitalizacja spółki spadła [w szczycie, na początku roku wynosiła blisko 1 mld zł — red.], jednak główną przyczyną istotnego spadku kursu w ostatnich miesiącach jest sprzedaż dużego pakietu akcji przez akcjonariuszy związanych ze spółką — tłumaczy Grzegorz Witkowski.