Medyczny sojusz uczelni i biznesu

Alina Treptow
opublikowano: 2015-03-18 00:00

Platforma InnoNeuroMed chce zadbać o zdrowie psychiczne Polaków. Koszty leczenia w tym obszarze będą coraz wyższe.

W neuromedycynie przedsiębiorcy oraz naukowcy będą grać do jednej bramki — wczoraj przedstawiciele dziewięciu polskich jednostek naukowych oraz sześciu firm farmaceutycznych podpisali umowę dotyczącą utworzenia Polskiej Platformy Innowacyjnej Neuromedycyny „InnoNeuroMed”. Na początek naukowo-biznesowy mariaż ma ułatwić zdobycie unijnych funduszy. W ciągu dwóch tygodni (tyle zostało czasu) platforma złoży wniosek do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), dotyczący stworzenia programu sektorowego specjalizującego się w neuromedycynie. Jest o co walczyć, ponieważ jego uruchomienie zapewniłoby budżet na badania w tym obszarze na poziomie około kilkuset milionów złotych (w poprzedniej perspektywie na jeden program przypadało około 500 mln zł).

Rachunek za chorobę

Prof. Leszek Kaczmarek z Instytutu im. M. Nenckiego PAN w Warszawie, koordynator przedsięwzięcia, uważa, że już samo powstanie platformy, na której nauka spotka się z biznesem, jest argumentem za stworzeniem programu z zakresu neuromedycyny.

— Projekty z tego obszaru nie będą oderwane od rynku. Dodam, że do platformy przyłączyła się większość polskich firm [Celon Pharma, ADR, Genexo, OncoArendi Therapeutics, Polpharma, Selvita, Adamed — red.], które mają kompetencje z zakresu neuromedycyny — wyjaśnia prof. Leszek Kaczmarek.

Za uruchomieniem neuromedycznego programu, zdaniem inicjatorów, przemawiają też liczby. Tylko w UE w 2010 r. koszty chorób z tego obszaru wyniosły 800 mld EUR. Większość, bo ponad 500 mld EUR, dotyczyła chorób psychicznych, m.in. depresji, schizofrenii i uzależnień.

— Według europejskich badań, w Polsce te koszty wynoszą rocznie 30 mld EUR. W ich zakres wchodzą zarówno koszty bezpośrednie związane m.in. z leczeniem, jak i pośrednie, do których należą różnego rodzaju renty, zasiłki i utracona produktywność osób, które ze względu na chorobę nie mogą pracować. Co więcej, możemy być pewni, że w związku z nowym trybem życia i starzejącym się społeczeństwem koszty będą dynamicznie rosły — prognozuje prof. Leszek Kaczmarek.

Polak potrafi

Potencjał tego segmentu medycyny jest olbrzymi jeszcze z jednego powodu. W obszarze neuromedycyny wprowadzanych jest na rynek znacznie mniej innowacyjnych farmaceutyków niż w innych dziedzinach. Jest to jednak także argument „przeciw”. Maciej Wieczorek, prezes Celon Pharmy, informuje, że tylko co dziesiąty farmaceutyk wchodzący w bardzo drogą fazę badań klinicznych debiutuje później na rynku. Dlaczego tak mało? Ekspert zwraca uwagę, że są to technologie bardziej złożone biologicznie niż w innych specjalizacjach. Problematyczne są również badania na zwierzętach.

— Z powodu tych wszystkich trudności badania nad słynnym prozakiem trwały 20 lat — przypomina Stanisław Pikul z OncoArendi.

Polscy naukowcy i przedsiębiorcy przekonują jednak, że „Polak potrafi”. Maciej Wieczorek liczy, że w ciągu kilku lat platforma zaowocuje kilkoma innowacyjnymi farmaceutykami już po etapie proof of concept (udowodnienie słuszności przyjętych założeń). Ma też przybliżyć biznes i naukę.

— Nie można oczekiwać, że nauka i biznes nagle, z dnia na dzień, będą mówić nawet nie tym samym głosem, ale tym samym językiem. Potrzebujemy czasu, aby się poznać — zaznacza prof. Leszek Kaczmarek. © Ⓟ

1mld zł Tyle w 2014 r. wydano w Polsce na psycholeptyki.