Meksyk chce nam zabrać Beenhakkera

IAR
opublikowano: 2008-04-25 08:26

Meksykanie po zakończeniu Euro 2008 chcą nam zabrać Leo Beenhakkera - donosi "Dziennik". Według gazety, na selekcjonera reprezentacji Polski za Atlantykiem czeka 100-proc. podwyżka pensji, ładna pogoda oraz możliwość współpracy z takimi zawodnikami jak Rafael Marquez oraz Giovani Dos Santos. Według "Dziennika", Beenhakkera miał Meksykanom polecić Hugo Sanchez, który był gwiazdą Realu Madryt, gdy "Królewskich" prowadził właśnie Holender.

W marcu tego roku Sancheza zwolniono z funkcji trenera meksykańskiej kadry. Zastąpił go Jesus Ramirez, ale tylko tymczasowo. Zdaniem działacza Meksykańskiej Federacji Piłkarskiej Jorge Vergariego, Beenhakker to zupełne przeciwieństwo Sancheza. Ma sukcesy, jest szanowany i wystarczająco poważny. Nie pozwala sobie na żadne bezsensowne fanaberie - czytamy w "Dzienniku".

Dlatego Vergara - zdaniem gazety- chce zaproponować Beenhakkerowi dwa razy lepszy kontrakt od tego, jaki Holender podpisał z PZPN: 1,5-2 mln euro rocznie plus premie.

Holender, trenując Polaków, zarabia obecnie ok. 800 tys. EUR. Kontrkandydatami Beenhakkera w ubieganiu się o funkcję selekcjonera reprezentacji Meksyku są m.in.: trener Atletico Madryt - Javier Aguirre, były selekcjoner reprezentacji Argentyny - Jose Pekerman oraz trenerzy byłych i obecnych mistrzów świata w piłce nożnej Brazylijczyk Luiz Felipe Scolari i Włoch Marcello Lippi.