Średnio 13 dni w roku zajmują menedżerom ze Starego Kontynentu firmowe podróże. Choć co dziesiąty z prezesów i dyrektorów spędza w delegacjach ponad pięć tygodni – wynika z raportu firmy badawczej Coleman Parkes.
Wśród 400 uczestniczących w badaniu menedżerów z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji i Rosji co czwarty przyznał, że w zeszłym roku liczba jego służbowych wyjazdów wzrosła. I to pomimo że prawie dwie trzecie z nich regularnie korzysta z wideokonferencji, które często są bardziej efektywne niż realne podróże.

– Nawet jeśli bieżące, operacyjne sprawy można załatwiać zdalnie, to przy wprowadzaniu zmian, nowych rozwiązań niezbędne są spotkania twarzą w twarz – mówi Jacek Levernes, wiceprezes HP Global Business Services na region Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA).
Prawie co trzeci z ankietowanych menedżerów zdaje sobie sprawę, że delegacje odbijają się na jego życiu rodzinnym i wolałby podróżować mniej. Ale spora część traktuje podróże (zwłaszcza zagraniczne) jako benefit. Aż sześciu na dziesięciu twierdzi, że nie chciałoby podróżować w tym roku mniej.