Anne Hidalgo stojąca na czele władz Paryża uważa, że honor i dobre imię miasta zostały „nadszarpnięte” po tym jak stacja poinformowała, że w największym francuskim mieście są tzw. „no-go zones”, swoiste enklawy, znajdujące się praktycznie poza jurysdykcją prawa, które są „zamknięte” dla nie muzułmanów.

W minioną sobotę Fox opublikował kilka przeprosin za wypowiedzi na antenie sugerujące istnienie takich stref w Europie.
Na razie nie jest jasne, gdzie zapowiedziany pozew miałby trafić.
Eksperci oceniają, że ewentualne działania prawne przeciwko amerykańskiej stacji będą trudne i długotrwałe, m.in. z tego powodu, że w Stanach Zjednoczonych obowiązuje prawo zabezpieczające media przeciwko zniesławieniom i roszczeniom.
Jeśli więc nawet Paryż wygra sądową batalię we francuskim sądzie, egzekwowanie wyroku może być trudne, gdyż przyjęte w 2010 r. w USA prawo „Speech Act” sprawia, że wiele wyroków zagranicznych odnośnie zniesławienia jest niewykonywalnych w amerykańskich sądach.
