Przez lata Merlin żył w klatce 100 mln zł przychodów. W początkach e-księgarni taka liczba była marzeniem, wkrótce stała się krótkoterminowym celem, a następnie sufitem, na którym zakończył się bujny rozwój spółki. Po przejęciu Merlin. pl przez Czerwoną Torebkę 100 mln zł ma być przystawką, którą nowy właściciel skonsumuje już w tym roku.
— W 2013 r. przychody mają być rekordowe. Startujemy z akcją marketingową, szykując się na świąteczne żniwa. Przekroczymy 100 mln zł przychodów, choć zanotujemy ujemny EBITDA — zapowiada Ireneusz Kazimierczyk, prezes Merlin.pl.
Kuszenie kioskiem
Prezes Merlin.pl zaznacza, że choć Czerwona Torebka robi porządki w spółce dopiero od pięciu miesięcy, już wykuty został jasny plan na 2-3 lata. Wzrost ma być organiczny i dynamiczny zarazem. Giełda? Jak najbardziej, jednak bez żadnych przejęć. Przyszły rok ma przynieść zwyżki o kilkadziesiąt procent i EBITDA blisko zera.
— Traktujemy Merlin jak biznes niekoniecznie internetowy. Nasze kioski będą miejscami, gdzie będziemy ściągać klientów z internetu. Tam odbiorą paczkę, ale również kupią coś z asortymentu na miejscu. Merlin Megastore? Nie mamy takich kosztochłonnych ambicji — twierdzi Ireneusz Kazimierczyk. Przez trzy lata przybędzie ponad 300 naziemnych punktów z logo Merlina.
Gra o najwyższą stawkę
Lokalizacje to nie tylko główne ulice dużych miast oraz pasaże Czerwonej Torebki. To także model znany m.in. z Żabki, czyli kioski blisko osiedli mieszkaniowych.
— Jeśli rozwiniemy się zgodnie z planem, za dekadę będziemy mówić o tysiącach punktów Merlina. Nie ukrywam, że z tym brandem gramy o najwyższą stawkę. Interesuje nas tylko fotel lidera — podkreśla prezes spółki. Kluczem w walce o dominację kluczowe będzie umiejętne rozszerzanie oferty Merlina o kolejne kategorie. Czy zatem sklep zatraci pierwotny charakter i stanie się drugim Allegro?
— Nie chcemy iść w stronę Allegro. Merlin będzie blisko księgarskich korzeni. Jednocześnie jako grupa nie wykluczam, że będziemy oferować opony do traktorów w dobrej cenie. Tu kanałem sprzedaży będą jednak nowe sklepy, pod innym szyldem — zapowiada Ireneusz Kazimierczyk.