Metamorfozy Polskiej Stali

Zakupowa grupa wybiera się na… zakupy. Jej akcjonariusze, dystrybutorzy, chcą przejąć walcownię. W tle pojawia się GPW

11 firm, 55 składów, grubo ponad miliard złotych rocznego obrotu — to najkrótsza charakterystyka Grupy Polska Stal (GPS), która w tym miesiącu będzie obchodzić 15. urodziny. W tej organizacji zakupowej, działającej głównie na terenie centralnej i południowej Polski, szykują się rewolucyjne zmiany.

POŻĄDANY IMPULS:
Wyświetl galerię [1/2]

POŻĄDANY IMPULS:

Marek Żołubowski, prezes GPS, spodziewa się stabilnej zwyżki cen wyrobów stalowych. Prognozy zachęcają grupę do akwizycji, konsolidacji i poszukiwania inwestorów. [FOT. ARC]

— Prowadzimy analizy dotyczące konsolidacji — połączenia naszych akcjonariuszy w jeden podmiot. Rozważamy też prowadzenie działalności związanej z produkcją wyrobów stalowych — mówi Marek Żołubowski, prezes GPS. Grupa zastanawia się nad przejęciem krajowej walcowni, produkującej wyroby długie (pręty, kształtowniki). Marek Żołubowski nie ujawnia jednak, kto jest na celowniku GPS. — Ewentualna akwizycja może zostać sfinalizowana w pierwszym kwartale przyszłego roku — informuje prezes.

Popyt na walcownie

Wśród producentów wyrobów długich niedawno doszło do wielu przetasowań. Krakowski Profil, przez wiele lat kontrolowany przez pracowników dawnej Huty Sendzimira, trafił do Ferrostalu z grupy Przemysława Sztuczkowskiego. Marwena, zasilana przez austriacki kapitał, przejmuje upadły ostrowiecki Interspeed. Na rynku krążą pogłoski, że do sprzedania jest część aktywów BSK Return, przejętych po dawnej Hucie Batory. Sławomir Bajor, prezes tej grupy, twierdzi jednak, że z GPS nie negocjuje. Do końca 2014 r. Grupa Polska Stal otrzyma analizy dotyczące fuzji. Jeśli do niej dojdzie, powstanie podmiot, który sprzedaje niemal 500 tys. ton wyrobów rocznie. Grupa rozważa połączenie, by wejść na giełdę albo wpuścić inwestora branżowego. Dzięki temu zdobyłaby fundusze na zakup maszyn, rozbudowę centrów serwisowych itp. Te ostatnie, zajmujące się cięciem czy gięciem wyrobów stalowych „na wymiar”, stają się centrami logistycznymi, w których duże korporacje budowlane, samochodowe czy AGD kupują towary niemal jak w sklepie.

— Pieniądze to nie wszystko. Część akcjonariuszy ceni sobie samodzielne prowadzenie działalności i ma indywidualne plany rozwoju. Decydując się na połączenie, musimy pogodzić interesy jedenastu podmiotów — podkreśla Marek Żołubowski.

Wariant awaryjny

GPS już pod koniec ubiegłej dekady rozważała fuzję i upublicznienie akcji, ale plany pokrzyżował kryzys. Być może drugie podejście zakończy się sukcesem. Alternatywą jest wprowadzenie do grupy nowych dystrybutorów. Warunek? Musi być to firma, która na tyle wzmocni pozycję grupy, że dzięki temu uzyska lepsze warunki handlo we od dostawców.

— Zgłasza się do nas wiele firm, ale od 2010 r. nie zdecydowaliśmy się nikogo przyjąć. Zazwyczaj do GPS chcą przyłączyć się firmy, które, dzięki wejściu, zyskają dostęp do towarów kupowanych z dużym upustem cenowym. Nam jednak ich włączenie nie przyniosłoby żadnych korzyści — twierdzi Marek Żołubowski. Na razie GPS rozwija się samodzielnie. W ubiegłym roku sprzedała 470 tys. ton wyrobów stalowych, plan na ten rok to obrót na poziomie 490 tys. ton.

— Plan zostanie wykonany — obiecuje Marek Żołubowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Metamorfozy Polskiej Stali