MetLife nie zrobi rewolucji w Amplico

GN
opublikowano: 2010-11-04 00:00

Fuzja amerykańskich gigantów w polskim biznesie niewiele zmieni. Spółki zostają, ludzie też.

Fuzja amerykańskich gigantów w polskim biznesie niewiele zmieni. Spółki zostają, ludzie też.

Od 1 listopada Alico, życiowa część ubezpieczeniowego giganta AIG, należy już oficjalnie do MetLife. Została przejęta za 16,2 mld USD, z czego 7,2 mld USD zosta- ło zapłacone gotówką. Dzię- ki przejęciu MetLife, któ- ry na naszym podwórku był dotychczas kopciuszkiem, wchodzi do pierwszej ligi — pod szyldem Amplico działa szósty gracz na pol- skim rynku ubezpieczeń na życie, czwarty na rynku OFE i maluch wśród TFI. Od teraz pod marką MetLife Amplico.

— Spółki będą działały tak jak dotychczas, zmienił się jedynie udziałowiec. Jako osoba związana z AIG jestem bardzo zadowolony, że mamy nowego rodzica — mówi Andreas E. Cassiliou, szef regionu Europy Środkowo-Wschodniej MetLife.

Dla MetLife, który ekspansję poza USA zaczął dopiero 10 lat temu, Polska jest istotnym rynkiem.

— Największą częścią naszego biznesu są USA, potem Japonia i Meksyk. Polska, co dla niektórych może być zaskoczeniem, jest na czwartym miejscu. Jest dla nas bardzo istotnym rynkiem. Tu chcemy się rozwijać, a Polska organizacja ma odgrywać istotną rolę w regionalnej strukturze — mówi William J. Toppeta, prezes International MetLife.

W ubezpieczeniach na życie MetLife jest największym graczem w USA. OFE nie jest dla niego nowością — jest mocnym graczem m.in. w Chile. W grupowych programach emerytalnych Met-Life ma mocną pozycję w Anglii, Brazylii czy USA. Lokalny biznes zarządzania aktywami to dla Amerykanów pewna nowość, ale zadeklarowali, że będą go rozwijać i chcą zachować wszystkie przejęte spółki.

— Firmy będą działały jak jedna. Pełna integracja systemów IT, księgowych i zarządzania potrwa jednak nawet dwa lata, ale dla klientów będzie to proces niezauważalny — zapewnia William J. Toppeta.