Mewa: cena jest rozsądna

Kamil Zatoński
07-12-2006, 00:00

Notowana do tej pory na rynku CeTO Mewa szykuje się do przeprowadzenia emisji i wejścia na GPW. Ze sprzedaży 5 mln nowych walorów spółka chce uzyskać 10-12 mln zł. Pieniądze pójdą na budowę własnej sieci dystrybucji, reklamę i ewentualnie przejęcia innych firm lub marek.

Mewa zarządza czterema markami bielizny: skierowanymi dla kobiet — ekskluzywną Szame, produktami ze średniej półki LookAt i Mewa oraz John Bradley — przeznaczoną dla mężczyzn. Kluczowe są dwie pierwsze z nich (z tym że Szame kupiono w lutym tego roku), dlatego spółka planuje stworzenie sieci co najmniej 10 salonów z produktami LookAt (co pochłonie 2 mln zł) oraz rozbudowę sieci Szame, tak by za rok było ich 50. Obecnie jest ich 25, w tym 8 na Ukrainie. Celem strategicznym jest osiągnięcie przez Szame drugiej (po Triumphie) pozycji na polskim rynku bielizny damskiej. Ze środków z emisji marka ta zostanie dofinansowana kwotą 5,5 mln zł.

Inwestycje są konieczne, bo przez ostatnie lata spółka praktycznie się nie rozwijała. W miejscu stanęły przychody, na tym samym poziomie utrzymywały się także marże. Ten rok przyniósł wręcz pogorszenie sytuacji, bo przychody po dziewięciu miesiącach są o 10 proc. niższe niż w takim samym okresie 2005 r., a o blisko 5 pkt proc. spadła marża brutto na sprzedaży. To skutek m.in. wyprzedaży zapasów. Z kolei znaczące zwiększenie zysku netto to efekt transakcji sprzedaży i leasingu nieruchomości, co zaksięgowano w sprawozdaniu pro forma jako pozostałe przychody w wysokości 2,5 mln zł. Wpływy gotówkowe z tego tytułu przeznaczono na spłatę części zadłużenia krótkoterminowego.

Spółka działa na trudnym rynku, o rozdrobnionej strukturze i niskich barierach wejścia. Więksi gracze budują przewagę poprzez tworzenie sieci sprzedaży w atrakcyjnych lokalizacjach i wspieranie sprzedaży nakładami na reklamę. Doświadczenie konkurentów z branży odzieży typu casual (LPP, Artman, Redan) pokazuje, że na ukształtowanym rynku najbardziej ryzykowną strategią są eksperymenty z kolekcją, zarówno po stronie projektowej, jak i wykonawstwa. Do tej pory Mewa zlecała produkcję krajowym podwykonawcom, od przyszłego roku jej część ma być realizowana na Dalekim Wschodzie. To nie tylko oszczędność, ale też ryzyko obniżenia jakości. Spółka musi więc dopilnować, by już na starcie nie utopić pieniędzy w zapasach, bo to wydłuży okres dochodzenia poszczególnych sklepów do progu rentowności.

Przedział cenowy akcji spółki (2,00-2,40 zł) — jeśli uwzględnić prognozy zarządu na obecny i przyszły rok — ustalony został na dość atrakcyjnym poziomie. Wskaźnik P/E dla górnej granicy widełek kształtuje się na poziomie 11,4 na koniec 2006 r. oraz 18,8 na koniec 2007 r. To znacząco niżej od branżowych konkurentów, z drugiej jednak strony, osiągają oni średnio wyższe marże.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Mewa: cena jest rozsądna