Dobra wiadomość. Ministerstwo Finansów obiecuje, że nie będzie karać podatników, którzy składają korekty zeznań. Jednak deklaracja ta nie rozwiewa wszystkich wątpliwości doradców podatkowych.
23 stycznia „PB” napisał, że istnieje duże niebezpieczeństwo, iż złożenie korekty zeznania podatkowego może skutkować wyciągnięciem konsekwencji wobec podatników. Ministerstwo Finansów (MF) ustosunkowało się do naszego artykułu i wydało specjalny komunikat.
W dokumencie podpisanym przez Jarosława Skowrońskiego, p. o. dyrektora biura prasowego MF, znalazło się zapewnienie, że wobec podatników nie będą wyciągane konsekwencje karno-skarbowe, jeśli równocześnie ze złożeniem korekty wyrażą oni tzw. czynny żal i zapłacą zaległość podatkową. Doradcy podatkowi z zadowoleniem przyjęli to oświadczenie, jednak nadal mają wątpliwości i obawiają się, że nie wszystkie urzędy skarbowe stosować się będą do tego, co zostało napisane w komunikacie i złośliwie będą interpretować przepisy na niekorzyść podatników.
— Uważam, że opinia publiczna jest wprowadzana w błąd przez resort finansów. Komuś zależy na stworzeniu pola konfliktów na linii podatnicy—fiskus. Mało tego, w błąd został wprowadzony także rząd, który w następstwie kilka dni temu negatywnie wypowiedział się o poselskim projekcie przywrócenia do ordynacji podatkowej wyraźnego zapisu, że samo złożenie korekty zeznania podatkowego uwalnia od odpowiedzialności karno-skarbowej — mówi prof. Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych.
— Bardzo się cieszę, że ministerstwo tak szybko zareagowało na artykuł. Mam nadzieję, że tak jak obiecuje, po złożeniu korekty nikt nie będzie karany. Komunikat MF odbieram jako deklarację, że resort zapanuje nad pazernością swych urzędników i nie będą oni tych przepisów interpretować na niekorzyść podatników. Jednak dopiero życie pokaże, czy te deklaracje nie miną się z rzeczywistością — mówi Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha.
— Ten komunikat jest subiektywnym punktem widzenia problemu przez fiskusa. Uważam, że sytuacja podatników znacznie się pogorszyła. Już wielokrotnie można było się przekonać, że mimo wydanych komunikatów i interpretacji różne urzędy skarbowe nic sobie z tego nie robiły i wydawały wygodne dla nich decyzje — mówi Arkadiusz Michaliszyn, doradca podatkowy w CMS Cameron McKenna.
MF wyjaśnia, że: „ (...) wykazanie w zeznaniach (deklaracjach) zobowiązania podatkowego w wysokości niższej od należnej albo kwoty nadpłaty lub zwrotu podatku w wysokości większej od należnej — samo w sobie nie stanowi przestępstwa lub wykroczenia skarbowego, a co za tym idzie, podatnik (płatnik) nie może ponieść z tego tytułu odpowiedzialności za przestępstwo lub wykroczenie skarbowe. (...) jeżeli oprócz złożenia korekty deklaracji podatkowej spełnione też zostaną inne warunki zastosowania instytucji czynnego żalu, postępowanie w sprawie o przestępstwo lub wykroczenie skarbowe z mocy prawa nie będzie wszczynane. Nie występuje tu żaden element uznaniowości (...) “.
Niestety, komunikaty MF nie mają wiążącej mocy wobec urzędów skarbowych.
Argumentacja resortu nie przekonuje też doradców podatkowych.
— Przecież samo złożenie korekty jest czynem przyznania się do czynu zabronionego, czyli np. niewpłacenia całego należnego podatku. Do końca 2002 r. złożenie korekty nie mogło być karane, gdyż zabraniał tego par. 3 art. 81 ordynacji podatkowej, który obowiązywał pięć lat i nigdy Trybunał Konstytucyjny go nie kwestionował. Niestety, już tego przepisu nie ma i uważam, że fiskus może chcieć karać. Jeżeli teraz MF wyjaśnia, że złożenie korekty nie jest przestępstwem i nie ma się czego obawiać, to po co ten czynny żal? Widzę tu brak logiki — twierdzi prof. Modzelewski.
— Wraz z korektą należy wyrazić czynny żal. Jednak konieczne jest dołączenie do tego pisemnego uzasadnienia. Sporo jest warunków uznania czynnego żalu za autentyczny i skuteczny. Fiskus może więc uznać, że w danym przypadku podatnik nie spełnił koniecznych przesłanek. Jako przykład można podać np. to, że urząd skarbowy dowiedział się o zaległości podatnika z innych źródeł i wtedy czynny żal nie pomoże. Wszczęte zostanie przeciwko niemu postępowanie karno-skarbowe. Każdy wie, że fiskus za wszelką cenę chce wykorzystywać przepisy na niekorzyść podatników — dodaje Arkadiusz Michaliszyn.