Gdyby rząd zniósł wszystkie zwolnienia, ulgi i obniżone stawki podatkowe, to do budżetów państwa i gmin trafiałoby o 80 mld zł więcej. Ta kwota, stanowiąca równowartość 5,2 proc. polskiego PKB, pokryłaby deficyt budżetowy i podreperowała system finansów publicznych. Łakomy kąsek dla fiskusa, ale nie do przełknięcia.




Fiskus przychyla nieba…
Ministerstwo Finansów (MF) opublikowało raport „Preferencje podatkowe w Polsce 2011”. Wynika z niego, że łączna wartość korzyści finansowych płynących z preferencji w zakresie wszystkich rodzajów podatków i obciążeń sięgnęła aż 79,1 mld zł. Rok wcześniej wsparcie wyniosło 73,8 mld zł. MF twierdzi, że preferencje podatkowe to nic innego jak wymierne transfery państwa na rzecz obywateli i przedsiębiorców. Największym obszarem wsparcia jest polska rodzina. Prawie co drugi złoty (35,7 mld zł) ze wszystkich udogodnień fiskalnych trafia do rodzin oraz pomocy społecznej. Na kolejnych pozycjach plasuje się gospodarka oraz zdrowie (patrz: ramka). Liderem wśród podatków jest VAT. Mimo podwyżki w 2011 r. podstawowej stawki VAT z 22 do 23 proc., dzięki preferencjom w tym podatku Polacy mieli zaoszczędzić aż 41,1 mld zł, o 4,2 mld zł więcej niż w 2010 r. MF tłumaczy to skokiem konsumpcji (7,7 proc. rok do roku) oraz inwestycji rządowych i samorządowych (11,1 rok do roku) oraz istnieniem bezpośrednich preferencji w postaci obniżonych stawek — 5 i 8 proc. Z taką tezą nie zgadza się prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów.
— Ministerstwo uprawia pseudoliberalną propagandę. Mówi: zobaczcie, ile pieniędzy jest do wzięcia, ale państwo dobrodusznie ich wam nie zabiera. Te pieniądze nigdy nie trafiłyby do budżetu. Obniżonych stawek VAT nie można uznawać za ulgi. Kapusta jest objęta 5-procentową stawką, bo nikt więcej by za nią nie zapłacił. Tak samo jest ze wszystkimi towarami i usługami korzystającymi z niższych stawek. MF popełnia błąd metodologiczny, zrównując ulgi podatkowe z obniżonymi stawkami — mówi prof. Witold Modzelewski.
Jego zdaniem, ministerstwo jest niekonsekwentne.
— Dlaczego za preferencje nie uznano np. zwolnień akcyzowych dla leków zawierających alkohol? Wtedy ministerstwo mogłoby się pochwalić setkami miliardów złotych preferencji, a nie tylko 80 mld zł — zauważa były wiceminister finansów.
…podatnikom wciąż mało
Twórcy raportu wskazują, że dzięki 5-procentowej stawce VAT na podstawowe produkty żywnościowe polskie rodziny oszczędzają rocznie aż 24 mld zł. Fiskus dzieli się też z nimi ostatnią kromką chleba, utrzymując obniżoną 8-procentową stawkę VAT na roboty budowlane w zakresie budownictwa mieszkaniowego (11 mld zł). Preferencje vatowskie na produkty lecznicze wysysają rocznie z budżetu 4,5 mld zł. Zdaniem MF, preferencje w podatkach dochodowych (PIT i CIT) przysporzyły obywatelom i firmom 30 mld zł. Dominuje ulga na dzieci (5,7 mld zł), łączne opodatkowanie małżonków (2,9 mld zł), zwolnienie z podatku świadczeń i dodatków rodzinnych, pielęgnacyjnych, zasiłków porodowych (1,6 mld zł). Dzięki preferencjom w CIT w kieszeniach firm i innych osób prawnych miało zostać 10,7 mld zł. Najważniejszymi korzyściami są: możliwość rozliczania strat z lat ubiegłych (2,7 mld zł) oraz ulgi dla inwestujących w specjalnych strefach ekonomicznych (1,7 mld zł). Renata Dłuska, partner w firmie doradztwa podatkowego MDDP, ma jednak inny niż MF punkt widzenia na polskie podatki.
— Odczucia firm i ludzi są zupełnie inne. Tak naprawdę ulg jest bardzo mało i sukcesywnie są kasowane. Pomoc dla rodzin to element koniecznej polityki państwa — nie może być uznawana za preferencję podatkową. Kwota wolna od podatku to przywilej? Jest tak niska, że nie ma o czym mówić. W wielu krajach, nawet jeśli stawki podatkowe bywają wyższe od polskich, to odliczenia i limity kwot wolnych są wyższe i dzięki temu odczuwane są jako realne ulgi. A w Polsce z każdym rokiem rośnie fiskalizm — mówi Renata Dłuska.
MF zaznacza, że preferencje spadły tylko w obszarze akcyzy (1 mld zł, w 2010 r. — 1,9 mld zł). Powodem jest wzrost obciążeń dla biokomponentów i biopaliw ciekłych. Na podatkach lokalnych Polacy oszczędzili 7,1 mld zł (wzrost o 600 mln zł).
Warto obniżać podatki
MF w raporcie przedstawia korzyści płynące z obniżania podatków. W 2006 r. stawka VAT na usługi fryzjerskie spadła z 22 do 7 proc. (od kwietnia 2011 r. wynosi 8 proc.). Na skutek tej preferencji strata budżetu państwa w 2011 r. wyniosła prawie 300 mln zł. Ministerstwo podkreśla jednak, że obniżka przyniosła wiele korzyści: ograniczenie szarej strefy, wyraźny wzrost liczby fryzjerów, istotny wzrost obrotów w tym sektorze. Średni roczny obrót jednego fryzjera to obecnie około 163 tys. zł rocznie (13,5 tys. zł miesięcznie). Niestety, obniżka podatku nie spowodowała spadku cen usług.