WARSZAWA (Reuters) - Ministerstwo Finansów wciąż nie wie, czy holenderski koncern ubezpieczeniowy Eureko kupował akcje Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń (PZU) na kredyt. Zdaniem analityków bez informacji na ten temat resort ten nie wyda zezwolenia na przekroczenie przez Eureko progu 50 procent głosów na WZA PZU.
"Wyjaśniana jest sprawa, czy środki za jakie Eureko przejęło i ma zamiar przejąć akcje PZU pochodzą z kapitału Eureko. Nie ma odpowiedzi ani z Eureko, ani z holenderskiej komisji nadzoru, a bez niej decyzja ze strony polskiej jest bezzasadna" - powiedział w czwartek Reuterowi Andrzej Sopoćko, wiceminister finansów.
Trzy lata temu konsorcjum holenderskiej firmy ubezpieczeniowej Eureko i BIG BG - dziś Bank Millennium - kupiło od skarbu państwa łącznie 30 procent akcji PZU. Później rząd zdecydował, że odstąpi od umowy sprzedaży Eureko kolejnych 21 procent w bezpośredniej transakcji. Eureko zaprotestowało.
Eureko mogło jednak wziąć udział w ofercie publicznej i tak zwiększyć udział w PZU - potrzebna jest jednak zgoda Polski na przekroczenie progu głosów. Władze chcą jednak wiedzieć, czy Eureko nie kupowało PZU na kredyt. Jeśli tak, to - jak sądzi PZU - mogłaby przestać obowiązywać umowa, na mocy której Eureko mogłoby kupić dodatkowe 21 procent.
Oferta publiczna PZU miała być przeprowadzona w drugim półroczu 2003, ale niektórzy analitycy wątpią, by termin ten został dotrzymany.
((Autor: Adrian Krajewski; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))