Przedłużają się rozstrzygnięcia jednego z największych tegorocznych przetargów na dostawę komputerów. Resort finansów, który ma wydać na sprzęt do końca roku 70 mln zł, nie może się zdecydować na żadną ze złożonych ofert.
Ministerstwo Finansów (MF) ponownie przedłużyło termin wyboru dostawcy sprzętu IT — 10 tys. terminali komputerowych, w tym 800 serwerów oraz systemów do transmisji danych.
— W ubiegłym tygodniu firmy poproszono o przedłużenie o dwa tygodnie ważności ofert z powodu zmian w składzie komisji — mówi osoba zbliżona do przetargu.
— Spodziewamy się decyzji w tym tygodniu. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby przetarg został unieważniony — mówi jeden z oferentów.
Teoretycznie decyzja komisji powinna być prosta. W przetargu, który miał rozstrzygnąć się do końca sierpnia, najwyżej oceniono oferty Talexu oraz Computerlandu (CL). Obaj konkurenci oferują serwery Compaqa i HP, przy czym CL proponuje terminale DTK, natomiast Talex — JTT. Talex jednak zaoferował niższą cenę niż CL, a wiadomo, że w przetargach publicznych cena gra podstawową rolę.
— Pojawiły się zastrzeżenia do ofert dwóch pierwszych firm. Jeśli jednak żadna z nich nie zostanie wybrana, na kontrakty z pozostałymi oferentami resortu może być po prostu nie stać. Tamte oferty przekraczają budżet ministerstwa — twierdzi osoba zbliżona do przetargu.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że w pierwszej fazie projektu resort chce wydać około 35 mln zł, a do końca roku w sumie 70 mln zł. Przetarg jest mocno opóźniony. Pierwsza dostawa sprzętu miała trafić do urzędów ministerstwa do końca sierpnia. Cały projekt miał zostać zakończony w grudniu.
W 2002 r. przetargów na IT było niewiele z powodu kłopotów budżetowych i recesji na rynku. W wakacje dostawców pracowni komputerowych dla szkół wybrało Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu. Tam pulą około 50 mln zł podzieliły się niemal po równo: Ster-Projekt, Comarch i OFEK (dwaj ze sprzętem JTT, jeden z NTT). Wcześniej duży przetarg wartości około 80 mln zł rozstrzygnęła TP SA.