MI szykuje rewolucję w opłatach portowych

Hanna Branecka, Albert Stawiszyński
opublikowano: 2002-07-03 00:00

Dobre wiadomości dla spedytorów morskich. Ministerstwo Infrastruktury chce zrezygnować ze sztywnego określania wysokości opłat portowych, co blokowało możliwość uzyskiwania rabatów. Zlikwidowana ma też zostać powszechnie krytykowana opłata ładunkowa.

W uzgodnieniach międzyresortowych znajduje się projekt nowelizacji ustawy o portach i przystaniach morskich. Zaproponowane w nim rozwiązania mają przyczynić się do poprawienia konkurencyjności polskich portów morskich oraz dostosowania zasad ich funkcjonowania do wymogów Unii Europejskiej. Pomogą w tym m.in. zmiana zasad ustalania wysokości opłat za korzystanie z infrastruktury portowej i likwidacja opłaty ładunkowej.

Sprawa tego ostatniego obciążenia jest zdumiewająca. Zarządy portów morskich mogą bowiem pobierać ją dopiero od ubiegłego piątku. Tego dnia weszło bowiem w życie rozporządzenie Ministerstwa Infrastruktury (MI) w sprawie wysokości opłat portowych. Tymczasem resort infrastruktury od kilku tygodni pracuje nad zniesieniem opłaty ładunkowej. Skąd taka sprzeczność?

— Musieliśmy wydać rozporządzenie, gdyż obligowały nas do tego przepisy ustawy o portach i przystaniach morskich uchwalone jeszcze przez poprzedni Sejm — tłumaczy Marek Szymoński, wiceminister infrastruktury.

Resort chce teraz wyeliminować ten zapis.

— Zlikwidowania opłaty ładunkowej domagali się zwłaszcza armatorzy i spółki świadczące usługi portowe — twierdzi Marek Szymoński.

Zniesienie opłaty ma poprawić warunki ekonomiczne funkcjonowania spółek operatorskich.

— Obecna opłata ładunkowa wzbudzała od początku dużo kontrowersji. Jej wprowadzenie może skutkować zwiększeniem kosztów transportu ładunków. A to nikomu nic dobrego nie przyniesie — mówi Adolf Wysocki, wiceprezes Euroafrica-Szczecin.

Resort infrastruktury zamierza również odejść od obecnego sposobu określania wysokości opłat portowych. Większy wpływ na ich ustalanie mają mieć zarządy portów morskich.

— Chcemy zmienić filozofię ustalania wysokości opłat portowych. Obecny model jest zbyt sztywny. Proponujemy zastąpić go bardziej rynkowym. Zmierzamy do tego, by zarządy portów morskich określały wysokość opłat portowych, oczywiście w pewnych granicach. Zależałyby one od rodzaju, typu i wielkości statków, czasu użytkowania infrastruktury portowej oraz rodzaju ruchu pasażerskiego. Dodatkowo nie mogłyby one przekroczyć górnych pułapów określonych ustawowo — mówi Marek Szymoński.

Teraz wysokość opłat usta- la MI wydając rozporządzenia. Krytycznie do obecnych zasad ustalania wysokości opłat portowych odnoszą się przewoźnicy morscy.

— Sposób ustalania opłat portowych uderza w przewoźników morskich oraz zarządy portów. Powinny one być pobierane przez porty morskie w zależności od ich kondycji finansowej. Istniałaby wtedy większa możliwość stosowania upustów lub bonifikat dla przewoźników morskich. Dlatego z zadowoleniem przyjmujemy obecne propozycje — mówi Gerard Piasecki, wiceprezes Morskiej Agencji Gdynia.