Miało być tak spokojnie

Michał Bichniewicz
opublikowano: 1999-06-17 00:00

Miało być tak spokojnie

Ostatni tydzień na rynku paliwowym minął wyjątkowo spokojnie. Większość hurtowników i detalistów skorygowała już swoje ceny dostosowując je do poziomu wyznaczonego przez producentów w pierwszych dniach czerwca.

JAKO JEDEN z ostatnich hurtowe ceny podniósł łódzki oddział CPN oraz kilka rafineryjnych baz patronackich i hurtowni niezależnych. W części z nich obniżono także ceny oleju napędowego i opałowego. Były to ostatnie reakcje na zmiany cen w krajowych rafineriach, które miały miejsce 1 czerwca.

SPOKOJNIE było także na stacjach, gdzie odnotowano nie tylko nieliczne podwyżki cen benzyn, zwłaszcza w regionie krakowskim. Jednak tradycyjnie już najdroższe paliwa oferowały stacje położone na zachodzie kraju oraz w stolicy. Benzyna najczęściej drożała na stacjach CPN i u operatorów niezależnych.

Kolejne tygodnie miały upłynąć w prawdziwie wakacyjnym nastroju. Taką prognozę zdawał się potwierdzać wyraźny spadek opłacalności importu paliw do Polski. Jeszcze tydzień temu różnica w cenie pomiędzy krajowym i importowanym olejem napędowym wynosiła około 40 zł/t, a na sprowadzeniu z zagranicy benzyny bezołowiowej można było zarobić 6,5 zł/t. Zmieniło się to w ciągu kilku ostatnich dni. Jeszcze wczoraj import był nieopłacalny i mimo wzrostu cen paliw w Europie wydawało się, że nic ciekawego nas nie spotka.

TEN SIELANKOWY nastrój zburzyła wczorajsza wiadomość o podwyżce cen paliw w Rafinerii Gdańskiej. Benzyny podrożały o 45 zł/t, a oleju napędowego o 20 zł/t. Decyzja gdańskiej firmy zaskoczyła wszystkich. Jedynym jej wytłumaczeniem może być fakt wyraźnej zwyżki cen paliw na rynku europejskim. Obecnie cena EU-95, kształtuje się w formule CIF NWE na poziomie 174-178 USD/t i jest najwyższa od 4 maja. W ostatnich dniach paliwo to podrożało o około 8 USD/t. Jeszcze większy skok cenowy, bo o 13,5 USD/t, odnotowano w przypadku oleju napędowego. Sytuacja ta jest niekorzystna dla Rafinerii Gdańskiej, gdyż zakład ten sprowadza z zagranicy część produktów i komponentów do produkcji paliw.

NA RAZIE wiadomo, że w ciągu najbliższych dni nie zmienią się ceny w Petrochemii Płock. Jednak jest wielce prawdopodobne, że w dłuższej perspektywie do dziesiątej już w tym roku podwyżki cen paliw dołączy także płocki kombinat. Jeśli się to stanie, lawinowy wzrost cen przetoczy się przez cały kraj i obejmie wszystkie poziomy dystrybucji.

TYMCZASEM decyzja Rafinerii już wkrótce odbije się na cenach w kraju, głównie w jego północnej części zaopatrywanej przez gdańskie przedsiębiorstwo. Z pewnością najszybciej odczują to hurtownie patronackie i rafineryjna sieć stacji paliw.

Powyższe informacje przygotowano na podstawie cotygodniowego serwisu „Polski Rynek Paliw” wydawanego przez firmę konsultingową BROG Bichniewicz i Rudnicki.