Do ceramiki i podłóg Michał Sołowow dokłada kolejne elementy wyposażenia — dekorację wnętrz. Pierwszy salon marki Homla, należącej do jego grupy kapitałowej, ruszył w październiku zeszłego roku, a w ciągu czterech lat ma w rajdowym tempie stać się liczącą 100 sklepów siecią i tym samym trafić do ścisłej rynkowej czołówki.



Na rynku ozdób, akcesoriów i tekstyliów domowych niepodzielnie rządzi Home & You, powiązany z odzieżową grupą LPP, właściciel m.in. marki Reserved, która ma jeszcze dwa szyldy w tej branży — Essex i a Tab. O wydatki Polaków walczą tu też dwie inne odzieżowe grupy — Zara w wersji Zara Home i H&M w wersji H&M Home oraz m.in. Duka, Eurofirany czy IKEA. W sumie na wyposażenie wnętrz Polacy wydali w zeszłym roku 14,2 mld zł, w tym 2 mld zł na tekstylia domowe, czyli m.in. pościel i firany — podaje PMR. Z roku na rok te wydatki rosną.
Przestrzeń na setkę
— Polski rynek dekoracji dla domu jest ubogi w porównaniu do Europy Zachodniej. Wystarczy pojechać do Wiednia — w jednym centrum handlowym jest 6-7 tego typu konceptów, u nas 2-3. Mamy więc jeszcze sporo przestrzeni do wypełnienia — mówi Maciej Januszkiewicz, prezes Homli.
Wcześniej budował inny sieciowy biznes, również powiązany z designem — przez lata był w zarządzie odzieżowego 4F. Decyzja o stworzeniu nowego konceptu dekoracji wnętrz zapadła jesienią 2015 r., gdy Michał Sołowow uzgodnił z Maciejem Januszkiewiczem wizję tego przedsięwzięcia. Wspólnie stworzyli strategię marki. Zrobili badania ilościowe i jakościowe, pytali klientów, czego im brakuje. Zdecydowali się na europejski styl produktów oraz skandynawski minimalizm i mocno różniące się kolejne kolekcje. Półka cenowa produktów Homli porównywalna jest z tymi z Home & You. Zdaniem Macieja Januszkiewicza w Polsce jest miejsce na około 100 sklepów zarządzanej przez niego sieci.
— Jesteśmy gotowi stać się jednym z najważniejszych graczy na polskim rynku. Zależy nam na pojawieniu się w największych miastach Polski [obecnie Homla jest w Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu, Łodzi oraz Rzeszowie — red.] W tym roku planujemy otworzyć do 10 salonów, w kolejnych po 30, jeśli znajdziemy odpowiednio atrakcyjnelokalizacje. Docelowo pojawimy się w około 100 galeriach handlowych na terenie całej Polski — dodaje prezes Homli.
Ubrania, samochody i wnętrza
Unika deklaracji o rozwój poza Polską. — To na pewno nie jest ten moment. Nazwa ma wydźwięk międzynarodowy, stylistyka też ma taki charakter. To nie przypadek — przyznaje Maciej Januszkiewicz. Jest przekonany, że wydatki Polaków na tego typu artykuły z roku na rok będą rosły.
— To IKEA przez lata otwierała nam oczy na inny styl życia — taki, w którym zwraca się uwagę na wygląd wnętrz. Po czasie przemian chcieliśmy najpierw ubierać się jak Europejczycy z Zachodu, potem zaczęliśmy wymieniać samochody na lepsze, teraz przyszedł czas na poświęcenie większej uwagi temu, jak wygląda mieszkanie. Mamy też trend slow-living, a ładne otoczenie wpisuje się w ideę celebrowania momentów. Korzysta też na tym nasza branża — tłumaczy prezes Homli.
Biznes goni biznes
Tworzeniem, rozwijaniem i sprzedawaniem biznesów Michał Sołowow zajmuje się od lat. Założony w 1989 r. Mitex, który stał się jedną z największych firm w branży, sprzedał na przełomie tysiąclecia francuskiemu koncernowi Eiffage. Sklep z materiałami budowlanymi, który rozrósł się do sieci Nomi, trafił w ręce niemieckiego giganta — Kingfisher. Wśród innych gigantów, którzy kupowali od miliardera, są m.in. Ahold, Accor, Skanska, Orkla, 3M i Mondi. Z bankrutującego Barlinka uczynił czołowego producenta desek, podobnie z Cersanitu i Opoczna (działających dziś jako grupa Rovese). Za perłę w koronie uznawany jest jego chemiczny Synthos. Ostatnie transakcje biznesmena to m.in. sprzedaż deweloperskiego Echa Investment przed dwoma laty czy inwestycja w producenta drukarek 3D — 3DGence oraz spółkę prowadzącą prace badawcze nad innowacyjnymi lekami przeciwnowotworowymi — OncoArendi.
OKIEM EKSPERTA
Różnorodna konkurencja
JAROSŁAW FRONTCZAK
główny analityk handlu detalicznego firmy PMR
Na tym rynku jest bardzo wielu graczy, ale brakuje silnych. Najbardziej widoczny jest Home & You, choć sieci stawiają na specjalizację w części asortymentu, jak np. Duka, w której gros stanowią akcesoria kuchenne. Jest też wiele konceptów z wyższej półki cenowej, jak Rosenthal, czy w końcu sklepów internetowych, które wyróżniają się produkcją pod zamówienie klienta. O wydatki Polaków na wyposażanie wnętrz walczą też hipermarkety, sklepy DIY (czyli zrób to sam), sieci takie jak Pepco oraz sklepy meblowe z dużą ekspozycją wyposażeniową, jak IKEA czy Agata. To atrakcyjny rynek, na którym nie widać nasycenia. Z roku na rok wydajemy więcej, popyt nakręcają programy telewizyjne o urządzaniu i dekorowaniu mieszkań. Miejsce na nowego dużego gracza się znajdzie.