Microsoft tłumaczy się KE

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2003-11-13 00:00

Amerykański koncern wyjaśniał wczoraj Komisji Europejskiej, że nie złamał przepisów o wolnej konkurencji. Dziś i jutro kolej na kontrargumenty.

Po czterech latach śledztwa Microsoft stanął wczoraj przed Komisją Europejską (KE). Koncern ma półtora dnia na udowodnienie, że europejskie władze bezpodstawnie oskarżają go o praktyki monopolistyczne. Kolejne półtora dnia zamkniętych przesłuchań to czas dla rywali Microsoftu, m.in. RealNetworks i Sun Microsystems oraz zrzeszenia branży komputerowej CCIA i władz antymonopolowych 15 krajów UE.

Pisemna odpowiedź przesłana KE to obszerny materiał, który dowodzi, że istnieje znaczący wybór w systemach operacyjnych serwerów i mediów cyfrowych. Zachowanie Microsoft w żadnym razie nie utrudniało konkurencji przygotowywania programów współpracujących z systemem Windows — brzmi oświadczenie koncernu.

Innego zdania są przeciwnicy twórcy oprogramowania Windows, stosowanego w 90 proc. komputerów. KE, której decyzję poznamy wiosną 2004 r., może nałożyć na Microsoft grzywnę wysokości 3 mld USD (11,9 mld zł) i zażądać od koncernu opublikowania kodów do systemów operacyjnych, aby konkurencyjne produkty mogły działać z Windowsami równie skutecznie co programy Microsoftu. W sierpniu KE uznała, że poprzez włączenie programu Media Player do Windows Microsoft odebrał szanse konkurencyjnym programom RealOne Player, którego twórcą jest RealNetworks, czy Quicktime, stworzonemu przez Apple Computer. KE może zdecydować o tym, by Microsoft nie dołączał własnego programu do pakietu lub dołączał również program konkurencji.

Rok temu Microsoft ugodowo załatwił sprawę antymonopolową wytoczoną przez władze USA, obiecując konkurencji wiele udogodnień. Podobno jednak wcale nie zmienił polityki.