Wokół Pepeesu robi się głośno. Jeden z akcjonariuszy, Midston Development, oskarża zarząd o złamanie prawa.
Midston Development to cypryjska spółka kojarzona z Hubertem Gierowskim (ona sama nie przyznaje się do tych powiązań). Ostatnio było o niej głośno, bo 27 maja nie została wpuszczona na walne Pepeesu, w którym kontroluje 28 proc. akcji. Teraz wytacza cięższe działa. Na dziś zwołała konferencję , która "dotyczyć będzie powiadomienia KNF o naruszeniu prawa przez zarząd Pepees".
Można przypuszczać, że — zdaniem akcjonariusza — to zarząd zadecydował, niezgodnie z prawem, o niewpuszczeniu Midston na walne. Tymczasem zarząd nie poczuwa się do winy.
— Z prośbą o wyjasnienie wydarzeń z ostatniego zgromadzenia zwróciła się do nas KNF. Przygotowaliśmy już odpowiedzi, ale nie mogę ich ujawniać — mówi Andrzej Kiełczewski, prezes Pepeesu.
Na spornym walnym przegłosowana została m.in. emisja do 166 mln akcji z prawem poboru, po cenie emisyjnej 50 groszy i udzielono skwitowania zarządowi i radzie nadzorczej.