Miedź znów blisko szczytu

Marcin R. Kiepas
opublikowano: 2007-07-24 00:00

W nocy z niedzieli na poniedziałek, na fali spekulacji, że podaż miedzi jest niewystarczająca do zaspokojenia dużego popytu z Chin, ceny tego surowca wzrosły do 8280 dolarów za tonę. To najwięcej od 8 maja tego roku. W ciągu dnia nastąpiła jednak realizacja zysków.

Ceny miedzi na poziomie majowego szczytu — to w sposób naturalny prowokuje zamykanie długich pozycji. Zwłaszcza, że strefa 8200- -8400 dol. tworzy istotną barierę podażową. Wyznacza ją nie tylko majowy szczyt, ale także utworzona na wykresie w maju, zapowiadająca zmianę trendu na spadkowy, świecowa formacja zasłony ciemnej chmury na wykresie tygodniowym. Test tej strefy oznacza również osiągnięcie minimalnego zakresu zwyżki, wynikającej z utworzonej na początku lipca formacji trójkąta i w połowie lipca formacji flagi.

Sytuacja techniczna na wykresie miedzi nie daje jednak jasnej odpowiedzi, czy bariera 8200-8400 dol. zostanie pokonana, co otworzyłoby drogę do zeszłorocznego maksimum (8995 dol.). Może się bowiem zdarzyć także, że powstrzyma ona wzrosty, prowokując powrót do dołka z 24 maja br. (7033 dol.).

Na możliwość wzrostów wskazuje ujemna korelacja miedzi z dolarem. Wciąż mgliste perspektywy trwałego umocnienia amerykańskiej waluty każą w najbliższych tygodniach spodziewać się wzrostu cen czerwonego metalu. Systematycznie powtarzające się doniesienia o strajkach w kopalniach miedzi również stanowią czynnik mogący dalej windować ceny.

Zagrożenie dla wzrostów płynie z Chin. Odnotowana w II kwartale, najwyższa od 12 lat dynamika wzrostu PKB w Chinach (11,9 proc.) przy rosnącej inflacji musi pogłębić zaniepokojenie tamtejszych władz i powodować schładzanie gospodarki. To zaś musi prowadzić do zmniejszenia popytu na miedź i spadku cen.

Marcin R. Kiepas

X-Trade Brokers DM