Miedziowe obietnice wciąż modne

Za koalicję na Dolnym Śląsku PiS zapłacił obietnicą dotyczącą podatku miedziowego, ciążącego KGHM. Kurs wystrzelił i spadł, a konkretów nadal nie ma.

Wtorkowe popołudnie przyniosło gwałtowny wzrost giełdowego kursu KGHM, państwowego producenta miedzi, jednego z największych takich podmiotów na świecie. Kto śledził tylko informacje giełdowe, ten mógł być zaskoczony zwyżką (na forach dyskusyjnych inwestorzy takie zaskoczenie wyrażali). Kto śledzi politykę lokalną, ten wiedział.

„Szczegóły opracuje rząd”

Wczesnym popołudniem, we wtorek, w sejmiku dolnośląskim uzgodnione zostało porozumienie polityczne pomiędzy PiS, czyli partią rządzącą krajem, a lokalnymi Bezpartyjnymi Samorządowcami.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Ważnym elementem porozumienia okazała się obietnica zmniejszenie tzw. podatku miedziowego, ciążącego KGHM już od 2012 r.

„Podczas rozmów poruszane są dwie najważniejsze dla nas kwestie - podatek miedziowy oraz rozwój infrastruktury kolejowej w regionie” – pisał na Facebooku na początku listopada Robert Raczyński, jeden z liderów Bezpartyjnych, a jednocześnie prezydent Lubina (to w Lubinie KGHM ma centralę).

W środę, na antenie Radia Wrocław, Robert Raczyński mówił, że wynegocjowane zostało obniżenie podatku miedziowego dla KGHM o 15 proc., a firma będzie mogła zaoszczędzić dzięki temu kilkaset milionów złotych. Pytany był też o to, jaki procent z tej kwoty trafi do budżetu województwa.

- Na razie nie wiadomo, bo te szczegóły ma opracować już rząd – tłumaczył Robert Raczyński.

„PB” wysłał pytania w tej sprawie do kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego, a także do ministerstwa finansów. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Miedź pomaga w polityce

Z podatkiem od wydobycia niektórych kopalin KGHM musi funkcjonować od 2012 r. W tym roku, do września włącznie, spółka zapłaciła już 1,3 mld zł tej daniny. Obietnice ulżenia jej budżetowi PiS składa regularnie, ale głównie w trakcie kampanii wyborczych.

Po raz pierwszy obietnicę złożyła Beata Szydło, w czasie kampanii wyborczej do Sejmu, w 2015 r. Zapowiedziała, że PiS zniesie podatek od kopalin. Po wyborach rząd jednak się tym tematem nie zajął.

Po raz drugi obietnicę złożył premier Mateusz Morawiecki, dokładnie miesiąc temu, czyli w trakcie samorządowej kampanii wyborczej. Premier ogłosił plan wprowadzenia zmian w miedziowym podatku, a projekt nowelizacji, który przyjął rząd, zakłada wprowadzenie możliwości udzielania przez firmy darowizny dla jednostek samorządu terytorialnego. Taka zmiana, w ocenie analityków, ma jednak zerowy wpływ na zysk netto KGHM.

Teraz obserwujemy trzecie podejście PiS do obietnic dotyczących podatku od miedzi. Tym razem obietnica służy zmontowaniu lokalnej koalicji politycznej. [GRA]

OKIEM ANALITYKA

Paweł Puchalski, szef działu analiz Santander BM

Lepiej liczyć ostrożnie

Pogłoskom o możliwości zniesienia tzw. podatku miedziowego nie towarzyszą niestety żadne oficjalne komunikaty. Nie wiadomo, czy chodzi o faktyczne zmniejszenie rocznej daniny płaconej przez spółkę, czy może zaledwie o jej relokację pomiędzy budżetami skarbu państwa i Dolnego Śląska.

Do tej pory słyszeliśmy wielokrotnie o zmniejszaniu podatku miedziowego, od sugestii jego całkowitego zniesienia przed wyborami parlamentarnymi, aż do ostatnich pomysłów, iż dotacje KGHM-u mogłyby być odliczane od podatku od wydobycia. W związku z tym należy zachować daleko idącą ostrożność w liczeniu zysków spółki wynikających ze zmniejszenia podatku od wydobycia.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu