Między Rosją a Unią

opublikowano: 28-12-2012, 00:00

Teoria głosi, że zdolny biznesmen potrafi sprzedać piasek na pustyni.

III MIEJSCE MAKROCHEM

Praktyka najlepszej lubelskiej Gazeli Biznesu, która zajęła trzecie miejsce w rankingu krajowym, pokazuje, że można osiągać doskonałe wyniki, handlując tym, co dla innych jest tylko odpadem produkcyjnym. Makrochem działa od 17 lat i specjalizuje się w obrocie sadzą techniczną dla przemysłu gumowego i oponiarskiego. Sadza pochodzi z Rosji i trafia do krajów Unii Europejskiej.

— Pierwszą dostawę zrealizowaliśmy w 1996 r. dla firmy Semperit z Bełchatowa. Później do naszych odbiorców dołączyły: Goodyear, Michelin, Dunlop i Continental — mówi Igor Levenberg, prezes Makrochemu. Z upływem czasu firma zdobywałanowych klientów i inwestowała. Ma dwie stacje przeładunku sadzy — w Żurawicy w południowo-wschodniej Polsce, 12 km od granicy z Ukrainą, oraz w Chruścielu, na północy kraju, 10 km od granicy z Rosją. Do baz przeładunkowych towar jest transportowany koleją, a wyjeżdża z nich samochodami. Zależnie od potrzeb klientów sadza techniczna jest dostarczana różnymi środkami transportu w specjalistycznych opakowaniach, np. w dużych hermetycznie zamykanych pojemnikach płaskich, torbach papierowych o pojemności 20-25 litrów lub workach na drewnianych paletach.

— Wartość naszych środków trwałych, czyli gruntów, stacji przeładunku, autocystern i środków transportu wynosi około 36,5 mln zł — mówi Igor Levenberg. Podkreśla, że celem firmy jest stworzenie sprawnej platformy wymiany towarów między producentami z Rosji, a europejskimi konsumentami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu