Przed wtorkowymi notowaniami nastroje nadal nie są specjalnie dobre, choć po zachowaniu kontraktów terminowych na indeks Nasdaq 100 widać było, że część inwestorów ma jednak apetyt na akcje technologiczne. Ten jednak powoli zaczął wyparowywać.
Na około 2 godziny przed pierwszym dzwonkiem na rynku kasowym kontrakty na Dow Jones IA zniżkowały o 0,09 proc. Futures na szerszy wskaźnik S&P500 rownież przeceniano w podobnej skali. Z kolei na Nasdaq 100 poporannym wzroście traciły 0,11 proc.
Ostatnie załamanie zostało wywołane stanowiskiem władz monetarnych, a szczególnie komentarzami przewodniczącego Rezerwy Federalnej, Jerome Powella. Stwierdził on, że decydenci nie mają jeszcze pełnej pewności i 100 proc. dowodów, że inflacja zejdzie w zakładanym terminie do celu na poziomie 2 proc. Tak ostre stanowisko niemal całkowicie wykluczyło możliwość obniżki stóp procentowych w marcu, co z miejsca przełożyło się na umocnienie dolara oraz wzrost rentowności obligacji. A to czynniki, które ewidentnie nie sprzyjają akcjom, jako bardziej ryzykownym aktywom.
Dzisiejsze kalendarium danych makro nie zawiera odczytów o przełomowym znaczeniu. Uwagę inwestorów przykuwać powinien raport dotyczący zadłużenia i sytuacji kredytowej gospodarstw domowych w IV kwartale.
Większe przełożenie na handel mogą mieć zaplanowane na dzisiaj wystąpienia przedstawicieli Fed. Wśród nich są szefowie oddziałów z Cleveland, Bostonu i Minneapolis.
Gracze będą też analizować kolejną porcje raportów kwartalnych, którymi po wtorkowej sesji pochwali się już około połowy spółek wchodzących w skład indeksu S&P500. Dzisiaj swoje rezultaty przedstawią m.in. gigant farmaceutyczny koncern Eli Lilly, dostawca Boeinga Spirit AeroSystems, konglomerat DuPont, spółka biotechnologiczna Amgen, praz Chipotle Mexican Grill i Ford.

