Mikrofirmy mają makroproblemy

opublikowano: 21-10-2019, 22:00

Co czwarty przedsiębiorca uważa, że sytuacja jego biznesu się pogorszy. To najbardziej pesymistyczne prognozy od pięciu lat

Prawie połowa podmiotów z sektora mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw ocenia swoją aktualną kondycję finansową jako dobrą — wynika z piątej edycji badania Diners Club Polska „Kondycja finansowa polskich MŚP”. Tylko 6 proc. badanych odpowiedziało, że jest ona bardzo dobra. Sytuację za stabilną uznaje co trzeci badany. Negatywną ocenia ją 13 proc. badanych firm, a 8 proc. uważa, że jest bardzo źle.

Bez optymizmu

W porównaniu z ubiegłoroczną edycją badania nastroje polskich MŚP zdecydowanie się pogarszają. Z jednej strony wzrosła liczba firm, które oceniają swoją kondycję źle lub bardzo źle, z drugiej spadła liczba tych, które mają się dobrze.

— Jeszcze w 2017 r. w dobrej lub bardzo dobrej sytuacji było 68 proc. firm. Rok temu ten odsetek spadł do 56 proc., a obecnie takich firm jest 55 proc. Najwyraźniej jednak negatywną zmianę widać po malejącej liczbie przedsiębiorstw, które swoją kondycję postrzegają jako bardzo dobrą. W 2017 r. takich spółek było 13 proc., rok temu 8 proc., a teraz już zaledwie 6 proc. — mówi Monika Masztakowska z Diners Club Polska.

Samoocena kondycji finansowej jest różna w przypadku różnej wielkości firm. Najgorzej jest w mikroprzedsiębiorstwach. Aż 15 proc. z nich określa swoją kondycję jako złą lub bardzo złą, a w przypadku 35 proc. jest ona stabilna, czyli ani dobra, ani zła. Natomiast 46 proc. ankietowanych jest w dobrej kondycji, a 5 proc. w bardzo dobrej. Na przeciwnym biegunie są firmy średnie, zatrudniające między 50 a 249 pracowników. Aż 75 proc. z nich ocenia swoją sytuację jako dobrą lub bardzo dobrą. Stabilnie jest u 17 proc. ankietowanych, a tylko u 8 proc. źle lub bardzo źle.

Przyszłość niepewna

Mikro-, małe i średnie firmy z pesymizmem patrzą w przyszłość. Tylko 21 proc. badanych uważa, że ich sytuacja się polepszy w ciągu najbliższego roku. Natomiast zdaniem 45 proc. ankietowanych pozostanie ona bez zmian. Co ważne, aż 26 proc. MŚP prognozuje, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy ich sytuacja się pogorszy. Rok temu słabszej kondycji spodziewało się tylko 11 proc. badanych, a 52 proc. prognozowało, że sytuacja ich firm będzie stabilna. Natomiast 29 proc. liczyło na poprawę.

— Obecnie co czwarta firma uważa, że jej sytuacja się pogorszy. Jest to wynik najgorszy od pięciu lat. Natomiast w porównaniu z 2017 r. takich firm jest o 20 proc. więcej — zwraca uwagę Monika Masztakowska.

Najczęściej czarne scenariusze dotyczące przyszłości kreślą mikrofirmy — aż 29 proc. z nich przewiduje pogorszenie kondycji finansowej. Na polepszenie liczy 18 proc. Diametralnie inaczej oceniają najbliższy rok firmy średnie — 13 proc. takich spółek spodziewa się gorszej koniunktury, 54 proc. stabilnej, a 21 proc. liczy na poprawę. Nie jest to jedyne przeprowadzone w ostatnim czasie badanie, które potwierdza, że polscy przedsiębiorcy czują się dzisiaj niepewnie. Niedawno pisaliśmy o Barometrze Europejskiego Funduszu Leasingowego (EFL), z którego wynika, że w ostatnim kwartale tego roku wskaźnik informujący o skłonności MŚP do wzrostu jest na poziomie najniższym od 2015 r. W największym stopniu jest za to odpowiedzialna niska skłonność MŚP do inwestycji.

— Tak długo trwającego inwestycyjnego pesymizmu wśród przedsiębiorców nie było od lat — podkreśla Radosław Woźniak, prezes EFL.

O tym, że pogarszają się nastroje firm, informuje także Konfederacja Lewiatan. Zgodnie z wynikami jej badania aż 71 proc. firm obawia się zmian w prawie i działań administracji. Przy tym negatywnie o sytuacji w najbliższych miesiącach wypowiadająsię zarówno firmy małe, średnie, jak i duże.

Problemy i zagrożenia

Skąd taki pesymizm w firmach? Zdaniem Moniki Masztakowskiej może on wynikać z wielu czynników.

— MŚP niepokoją takie utrudnienia, jak zatory płatnicze, trudności z pozyskaniem pracowników czy niepewna sytuacja prawna, m.in. dotycząca płacy minimalnej — mówi ekspertka Diners Club Polska.

Zdaniem właścicieli Hurtowni Roztocze z Tomaszowa Lubelskiego problem zatorów płatniczych dotyczy większości firm stosujących odroczony termin płatności na dokumentach sprzedaży. A wystawianie faktur na termin to w wielu przypadkach konieczność.

— Z tej formy płatności korzysta aż 90 proc. naszych kontrahentów — podkreślają Mieczysław, Marek i Tomasz Szalusiowie, właściciele Hurtowni Roztocze.

Dodają, że odzyskanie pieniędzy jest bardzo trudne. Ponadto firmy obawiają się podwyższenia płacy minimalnej.

— Jeżeli wzrośnie ona do poziomu 4 tys. zł, nie będziemy w stanie utrzymać naszej firmy — mówią właściciele Hurtowni Roztocze.

Przedsiębiorcy przeczuwają także zbliżające się spowolnienie, które idzie do nas z Zachodu.

— Mimo że spowolnienie w Europie Zachodniej nie jest na razie dotkliwe dla naszej gospodarki, to jego wpływ będzie coraz bardziej odczuwalny — mówi Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Europie Centralnej.

Problemem są także rosnące koszty i brak rąk do pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu