Mikroprzedsiębiorcy najwięcej płacą za zatory

Najmniejsze firmy najdłużej czekają na zapłatę, a obsługa przeterminowanych zobowiązań pochłania aż 8 proc. ich wydatków.

Zdecydowana większość, bo aż 84 proc. przedsiębiorców, ma problem z zatorami — pokazuje najnowsze badanie „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” Krajowego Rejestru Długów (KRD) i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF), przeprowadzone w lipcu na 1418 podmiotach. Odsetek firm narzekających na opóźnienia płatności w porównaniu z kwietniową edycją badania wzrósł zaledwie o 1 proc. Tym razem jednak autorzy badania przyjrzeli się problemowi zatorów w kontekście wielkości firm.

Drogie zatory

Okazuje się, że więcej mikrofirm niż dużych narzeka, że problem z zatorami u nich narasta. Stwierdziło tak prawie 15 proc. firm zatrudniających do 9 osób, podczas gdy w grupie firm zatrudniających od 50 do 249 osób odpowiedziało podobnie tylko 5,9 proc., a wśród tych, u których zatrudnienie przekracza 249 osób, zaledwie 3 proc. Jednocześnie więcej wśród najmniejszych firm jest takich, które nie mają problemu z zatorami (21,9 proc.), niż wśród największych graczy (0 proc.), Jednak to najmniejsze firmy ponoszą najwyższe koszty związane z obsługą przeterminowanych zobowiązań. Kwota, jaką obciążone są badane firmy z powodu opóźnień w płatnościach ze strony ich kontrahentów, to średnio 6,9 proc. wszystkich wydatków.

— Największe firmy przeznaczają średnio 2,4 proc. wszystkich kosztów na pokrycie strat i działania windykacyjne w związku z występującymi opóźnieniami w płatnościach od kontrahentów. Dla mikrofirm koszt ten wynosi już prawie 8 proc. wszystkich wydatków. To bardzo dużo — mówi Adam Łącki, prezes KRD. Jego zdaniem, trudną sytuację mikrofirm potwierdza fakt, że w ostatnim kwartale łączne zadłużenie, jakie wobec najmniejszych uczestników rynku mają inne firmy, wzrosło o 7 proc. i wynosi ponad 860 mln zł.

Łańcuch zaległości

Brak płatności od kontrahentów powoduje ograniczanie własnych inwestycji i brak możliwości rozliczenia się w terminie z kolejnymi współpracującymi firmami. Skarży się na to ogólnie 31,1 proc. wszystkich firm i podobny odsetek najmniejszych.

Ponadto mikrobiznes najdłużej czeka na zapłatę. Średnia dla wszystkich firm to 3 miesiące i 21 dni, czyli o 6 dni dłużej niż w poprzednim kwartale. Jednak największe firmy na spóźniony przelew czekają średnio do 2,5 miesiąca, natomiast najmniejsze aż 4 miesiące.

— Istnienie małych firm często jest uzależnione od większych i zamożniejszych partnerów, którzy są w stanie wymusić na nich dłuższe terminy płatności — zauważa Waldemar Sokołowski, prezes Rzetelnej Firmy. Do tego mikrofirmy w portfelach przeterminowanych należności mają najmniejszy odsetek łatwo ściągalnych faktur, czyli takich, w których od daty płatności nie minęły 3 miesiące. Mają też najwyższy udział faktur przeterminowanych do 12 miesięcy, a co piąta faktura, na której zapłatę czekają, to taka, której termin płatności minął ponad rok temu.

— Takie długi windykuje się naprawdę trudno — ostrzega Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji w Kaczmarski Inkasso. Mimo to, małe firmy optymistycznie patrzą w przyszłość. Aż jedna trzecia wszystkich badanych jest przekonana, że za 3 miesiące będą mogli cieszyć się poprawą finansów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Mikroprzedsiębiorcy najwięcej płacą za zatory