Mikrosonda z Lublina namierzy raka

Alina Treptow
opublikowano: 2015-03-24 00:00

SDS Optic przy wsparciu NCBR opracuje technologię, która ułatwi diagnozowanie nowotworów i pomoże w badaniach nad lekami.

Naukowcy coraz chętniej wchodzą na biznesową ścieżkę, do czego w Polsce zachęcają ich dodatkowe fundusze na badania. Spółka SDS Optic z Lublina, która na co dzień zajmuje się projektowaniem i montażem komponentów optoelektronicznych i produkcją innowacyjnych rozwiązań do transmisji danych, dzięki wsparciu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) wykorzysta umiejętności w diagnostyce nowotworowej.

Marek Wiśniewski

W ramach programu Strategmed firma otrzymała dotację, która pozwoli na dalszy rozwój mikrosondy laserowej, łączącej telekomunikację (w tym technologie światłowodowe) z biotechnologią.

— Sonda, przynajmniej na początku, znajdzie zastosowanie w diagnostyce nowotworów piersi oraz endometrium — informuje Marcin Staniszewski, prezes i założyciel SDS Optic. Uważa, że w przyszłości badanie sondą może zastąpić standardową biopsję, która jest inwazyjną metodą wykrywania nowotworów i wiąże się z ryzykiem powikłań. Według statystyk, na które powołuje się polski naukowiec, w wielu wypadkach (nawet do 60 proc.) jej zastosowanie okazuje się nieuzasadnione. Użycie lubelskiej sondy będzie dużo bezpieczniejsze dla pacjentów.

— Nadal potrzebne będzie nakłucie, jednak igła będzie rozmiarów mikrometrycznych. Nie będzie też potrzeby pobierania żadnych tkanek. Będziemy mogli sprawdzić w czasie rzeczywistym, czy w narządzie są komórki nowotworowe — tłumaczy Marcin Staniszewski.

Jego zdaniem, pomysł polskiej spółki może spodobać się również firmom farmaceutycznym — szczególnie tym, które prowadzą badania nad celowanymi terapiami. Gdy prowadzą prace badawcze, mają problem z przejściem z etapu in vitro (na komórkach) do in vivo (na żywym organizmie). W pierwszym etapie większość leków dobrze rokuje, często jednak okazuje się, że zasięg działania farmaceutyku w całym organizmie jest zupełnie inny.

— Trudno też sprawdzić, w jakim stężeniu lek dociera do komórek rakowych. W przypadku zwierząt można się tego dowiedzieć tylko poprzez wycięcie guza, co wiążę się z ich śmiercią. Nasza sonda pozwoli sprawdzić na bieżąco stężenie leku w tkankach. Dzięki temu już na etapie przedklinicznych badań na zwierzętach będzie można dobrać optymalną dawkę leku — tłumaczy Marcin Staniszewski.

Na początku naukowcy z SDS Optic we współpracy z partnerami z polskich jednostek naukowych doszlifują technologię, która znajdzie zastosowanie w diagnostyce nowotworów piersi i endometrium. W przyszłości jej zakres ma się poszerzyć o kolejne nowotwory— zwłaszcza że, jak twierdzi Marcin Staniszewski, technologia jest stosunkowo łatwa do powielenia.

Lubelska spółka dotychczas specjalizowała się w optoelektronice i przesyle danych. Dlaczego zajęła się medycyną? Marcin Staniszewski tłumaczy, że firma postanowiła wykorzystać swoje umiejętności z tego obszaru oraz doświadczenie naukowców z USA, obecnie zatrudnionych w spółce, do pracy w swoim dziale biotechnologicznym. Gdzie szukać pomysłów, założyciel SDS Optic dowiedział się w USA.

Skończył tam studia inżynieryjne na uniwersytecie w Akron. Jeszcze jako student, przy współpracy z laboratorium NASA, opracowywał nowe materiały wykorzystywane do budowy silników samolotów odrzutowych. Do powrotu do kraju skłonił go nie tylko patriotyzm, ale też możliwości biznesowe.

— W USA na jednego inwestora przypada 100 studentów z ciekawymi pomysłami, w Polsce kilka lat temu tylu inwestorów przypadało na jeden pomysł. Teraz ta proporcja powoli się zmienia — mówi Marcin Staniszewski. Zgadza się z nim Wojciech Przyłęcki, wiceprezes IQ Partners. Uważa, że innowacyjnyprojekt z potencjałem komercjalizacyjnym nie powinien mieć w Polsce problemów ze zdobyciem finansowania.

— Sam proces komercjalizacji wciąż u nas kuleje. Na Zachodzie, gdzie kompetencje w tym zakresie już są, wszystko działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Naukowcy i inwestorzy wiedzą, jak sprawnie dostarczyć produkt na rynek — mówi Wojciech Przyłęcki.