Mikrusy nie przetrwają podwyżki płac

opublikowano: 29-09-2019, 22:00

Skokowy wzrost płacy minimalnej będzie gwoździem do trumny dla wielu małych i średnich przedsiębiorstw

Niedawno Pracodawcy RP zapytali swoich członków o ocenę pomysłu skokowego podwyższenia płacy minimalnej. Aż 82 proc. badanych przedsiębiorców oceniło, że taka zmiana negatywnie wpłynie na ich biznes w przyszłym roku.

— Wyższa płaca minimalna to większe koszty dla firm.
Jeśli do tego spadnie tempo wzrostu gospodarczego w naszym kraju, wiele
przedsiębiorstw może zniknąć z rynku — mówi Małgorzata Bieniaszewska,
właścicielka firmy MB Pneumatyka.
Zobacz więcej

NIE WSZYSCY SOBIE PORADZĄ:

— Wyższa płaca minimalna to większe koszty dla firm. Jeśli do tego spadnie tempo wzrostu gospodarczego w naszym kraju, wiele przedsiębiorstw może zniknąć z rynku — mówi Małgorzata Bieniaszewska, właścicielka firmy MB Pneumatyka. Fot. WM

Zabójcze cztery tysiące

W naszej ankiecie przeprowadzonej wśród małych i średnich firm przedsiębiorcy potwierdzają te obawy. Wiele z nich przyznaje, że wyższa płaca minimalna będzie dla nich gwoździem do trumny.

— Podwyżka do kwoty 2,6 tys. zł brutto w naszym regionie spowoduje perturbacje i przymiarkę do korekty zatrudnienia. Skutkiem będą też podwyżki produktów i usług. Jednak przy tym progu płacowym uda się pokonać trudności i utrzymać poziom zatrudnienia oraz firmę. Każdy kolejny wzrost płac doprowadzi do pogorszenia kondycji naszego biznesu. Poziom 3 tys. zł jest dla nas nie do zaakceptowania. Będziemy znacznie ograniczać działalność, w tym redukować personel. Jeszcze mocniej wzrosną ceny towarów i usług. Przy jednoczesnych podwyżkach cen energii elektrycznej i paliw przestaniemy inwestować, a zaczniemy walczyć o przetrwanie. Przy kwocie 4 tys. zł nie będziemy w stanie utrzymać naszej firmy — tłumaczą Mieczysław, Marek i Tomasz Szalusiowie, właściciele Hurtowni Roztocze z Tomaszowa Lubelskiego.

— Na pewno część przedsiębiorców, zwłaszcza mikro-, którzy zatrudniają kilka osób, mocno zredukuje swoją działalność albo całkowicie ją zamknie — przyznaje Mikołaj Lipiński, właściciel gdyńskiej spółki doradczej Blackpartners.

Zwraca uwagę, że podwyżki cen produktów i usług wpłyną na poziom inflacji. Natomiast zdaniem Małgorzaty Bieniaszewskiej, właścicielki firmy MB Pneumatyka, sztuczne podniesienie płacy minimalnej uniemożliwi wielu ambitnym pracodawcom inwestycje w pracowników, którzy chcą budować swoje kompetencje.

— Nasza firma z wyższą płacą minimalną sobie poradzi, ale trzeba pamiętać, że dobra koniunktura w Polsce nie będzie trwała wiecznie. My, jako eksporter, już widzimy spowolnienie w branży automotive na Zachodzie. Pamiętajmy, że duży spadek tempa wzrostu gospodarczego w naszym kraju wraz z rosnącymi kosztami przedsiębiorcówmoże zmieść z rynku wiele firm — mówi Małgorzata Bieniaszewska.

Łańcuch niepowodzeń

O dużych problemach w związku z podwyżką płacy minimalnej mówi także Paweł Ossowski, wiceprezes Zarys International Group, zabrzańskiej firmy produkującej i dystrybuującej sprzęt medyczny. Tłumaczy, że płaca minimalna rzędu 4 tys. zł spowoduje, że firma będzie musiała zastanowić się nad obecnym modelem biznesowym, szczególnie w obszarach produkcji i logistyki, w których wynagrodzeniem sporej części pracowników jest właśnie płaca minimalna.

— Od 2017 r. stopniowo przenosiliśmy część produkcji z Dalekiego Wschodu do Polski, przede wszystkim jednorazowych produktów włókninowych i sterylnych zestawów operacyjnych. Ich produkcja w dużym stopniu zależy od czynnika ludzkiego, a stosunkowo niskie koszty pracy pozwalały osiągać przewagi konkurencyjne na polskim rynku i rynkach zagranicznych. W obliczu tak znaczącej podwyżki płacy minimalnej na pewno będziemy zmuszeni zrewidować plany intensywnego rozwoju i jeszcze raz skalkulować koszty produkcji. Ponadto zahamuje to uruchamianie kolejnych projektów produkcyjnych w naszym kraju — tłumaczy Paweł Ossowski.

Dodaje, że znaczenie ma również niestabilna sytuacja makroekonomiczna na świecie. Bardzo szybko osłabiający się złoty wydatnie wpływa na wyższe koszty zakupu surowców i komponentów do produkcji, które w większości są nabywane w dolarze.

1cae78be-dad3-11e9-8a34-2a2ae2dbcce4
Polityka gospodarcza
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE
Polityka gospodarcza
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Ponadto głównym odbiorcą naszego asortymentu są szpitale i placówki służby zdrowia. W ich budżetach koszty wynagrodzeń to główna pozycja. Już obecnie sytuacja w służbie zdrowia jest bardzo trudna, zatory płatnicze rosną, a szpitale często kredytują się kosztem dostawców. Wraz ze zwiększeniem płacy minimalnej długi szpitali jeszcze wzrosną, co może powodować większe zadłużenie, brak płatności za towar w terminie, a tym samym narażenie dostawców na utratę płynności finansowej — zwraca uwagę Paweł Ossowski.

Wysoka płaca minimalna może spowodować spustoszenie również w branży gastronomicznej. Aws Naser, właściciel i szef warszawskiej restauracji Tahina, tłumaczy, że koszty utrzymania firm, zwłaszcza gastronomicznych, w tym roku diametralnie wzrosły. Wpłynęły na to podwyżki cen żywności, paliwa, sprzętu do wyposażenia lokalu, wykańczania wnętrz i remontu. Jego zdaniem efektem widocznym w nowym roku będą bankructwa tego typu biznesów — w związkuz planowanymi podwyżkami prądu, ZUS-u i płacy minimalnej.

— Już teraz branża ma ogromne problemy z pokryciem bieżących kosztów, które z miesiąca na miesiąc rosną. Wyższa minimalna płaca będzie oznaczać zwolnienia pracowników i znaczne podwyżki cen produktów oraz usług oferowanych przez przedsiębiorców. W gastronomii należy spodziewać się cen wyższych o ok. 30 proc. — szacuje Aws Naser.

Podwyżki dla wszystkich

Wyższa płaca minimalna nie robi większego wrażenia tylko na firmach działających w dużych miastach i w branżach, w których przeciętne wynagrodzenia są wysokie.

— Jestem w tej komfortowej sytuacji, że obecnie proponowana wyższa płaca minimalna nie dotknie bezpośrednio mojej firmy. W branży finansowej w dużych miastach, zwłaszcza w Warszawie, płaci się więcej niż średnia krajowa — mówi Michał Pawlik, prezes fintechowej spółki faktoringowej Smeo.

— W naszej firmie wyższa płaca minimalna nie ma właściwie żadnego znaczenia dla funduszu płac, zarówno teraz, jak i w najbliższej przyszłości, jako że wynagrodzenia kształtują się powyżej płacy średniej, a nie minimalnej — wtóruje mu Mikołaj Lipiński.

Dodaje, że podwyżka do poziomu powyżej 3 tys. zł brutto będzie miała jednak znaczące przełożenie na koszty dla wielu klientówBlackpartners, zwłaszcza działających w branży produkcyjnej i handlowej.

— Po pierwsze duża część pracowników, która jest zatrudniona na poziomie płacy minimalnej lub delikatnie powyżej, będzie zwiększonym kosztem dla firmy. Po drugie osoby, które zarabiają 3-5 tys. zł brutto, zaczną oczekiwać podwyżek na zasadzie: jeżeli ci zarabiający najmniej dostają podwyżkę za nic, to ja również poproszę — zwraca uwagę Mikołaj Lipiński.

Więcej rozwagi

Nie wszystkie małe i średnie firmy negatywnie oceniają wzrost płacy minimalnej. Sprzeciw wszystkich wzbudza jednak tempo proponowanych zmian.

— Polska utknęła w pułapce średniego rozwoju i trudno się nam przestawić na bardziej innowacyjną gospodarkę. Jeśli nie urealnimy wysokości płacy minimalnej, to na zawsze możemy zostać montownią Europy. Ale nagły i skokowy wzrost płacy minimalnej może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Dlatego warto rozważyć bardziej zrównoważone podejście do tematu — tłumaczy Michał Pawlik.

— Oczywiście wynagrodzenia powinny sukcesywnie rosnąć, ale aby nie przerzucać rosnących kosztów pracy na konsumentów i nie ograniczać konkurencyjności biznesu, należałoby rozważyć wzrost płacy minimalnej na poziomie nie wyższym niż 8-10 proc. rocznie — wtóruje mu Paweł Ossowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu