Milenialsi, czyli osoby urodzone w latach 1981-1996, mają z reguły wyjątkowo złe skojarzenia z inwestowaniem na giełdzie, pisze magazyn “Fortune”. Ich pierwsze kroki na rynku przypadły na czas Wielkiego Kryzysu Finansowego, którego symbolem był upadek Lehman Brothers w 2008 r. Bardziej przemyślane ruchy zbiegły się natomiast z pandemią koronawirusa. Teraz też nie jest kolorowo - rosnące stopy Fedu negatywnie wpływają bowiem nie tylko na indeks S&P500, ale też wartość rachunków emerytalnych młodszych pokoleń.
Niestabilność rynku akcji oraz ryzyko nadejścia recesji zdają się skłaniać ku bardziej konserwatywnej strategii i prób inwestycji w obligacje. Jak wynika jednak z badania Bank of America Private Bank, milenialsi nie chcą już słyszeć o tradycyjnych instrumentach finansowych. Według ankiety przeprowadzonej na ponad 1 tys. respondentów, posiadających co najmniej 3 mln USD gotówki, bogaci przedstawiciele pokolenia cyfrowego nie zamierzają inwestować w akcje czy obligacje.
Około 75 proc. inwestorów w wieku 21-42 lat jest przekonanych, że osiągniecie ponadprzeciętnych stóp zwrotu na giełdzie jest niemożliwe. Nie dziwi więc, że ta grupa przechowuje w akcjach i obligacjach tylko co najwyżej 25 proc. kapitału. Dla porównania, osoby powyżej 43 lat w tych samych aktywach lokują powyżej 55 proc. środków.
“Dane pokazują, jak bardzo różnią się poglądy i spostrzeżenia młodszych i starszych generacji. Ciekawe jest to, że młodzi zamożni inwestorzy podchodzą do rynków akcji i obligacji szczególnie sceptycznie” - głosi raport BofA.
Większość bogatych milenialsów jest przekonana, że najwięcej zarobić można na inwestycji w nieruchomości oraz wirtualne aktywa. Ponad 80 proc. badanych w wieku 21-42 lat zainwestowało w surowce, nieruchomości, kryptowaluty czy aktywa rzeczowe.
Zdaniem Bank of America Private Bank obserwowane trendy będą w przyszłości brzemienne w skutkach. Zarówno milenialsi, jak i młodsi przedstawiciele Generacji Z w ciągu następnych 25 lat odziedziczą w sumie 25 bln USD.
“Jako że istotna część amerykańskich fortun zmieni właścicieli, różnice pokoleniowe odnośnie do postrzegania danych aktywów staną się bardzo istotne dla wszystkich: rodzin, przedsiębiorstw, organizacji charytatywnych, rynków czy nawet światowej gospodarki“– dodają autorzy raportu.
