Zdaniem Elliot Weissbluth, prezesa HighTower Advisors, najwyższy czas, by Wall Street “uwzględniła hiperpołączone, w pełni zintegrowane, aktywne w sieciach społecznościowych, pokolenie Milenialsów”. Pokolenie urodzone w latach 1985-2000.
Uważa on, że jesteśmy u progu wstrząsających zmian.
- Ci inwestorzy nie czekają na moralne przebudzenie dużych finansowych firm. Nie czekają spokojnie aż rząd przyjmie jakieś wspaniałe reformy, które sprawią, że system finansowy będzie bezpieczniejszy. Oni szukają odpowiednich ludzi, z którymi mogą robić interesy. Zamiast z obowiązku akceptować wybory swoich rodziców, w pierwszej kolejności konsultują się ze swoimi znajomymi – często anonimowo i w dużej ilości – powiedział.
To pokolenie jest o tyle istotne, że oszczędza więcej pieniędzy i zaczyna robić to wcześniej, niż poprzednie. Oznacza to, że będę mieć więcej pieniędzy na inwestycje.
- Około 90 proc. z pokolenia Milenialsów prawdopodobnie zwolniłoby doradców finansowych swoich rodziców – powiedział Weissbluth.
Milenialsi zmieniają zasady inwestowania
Kryzys finansowy zmienił świat na wiele sposobów, ale przede wszystkim sprawił, że pokolenie Milenialsów zyskało wpływ na rynek usług finansowych, informuje Yahoo.