Miliard nie wystarczy na schetynówki

  • Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 04-11-2014, 00:00

Samorządy wnioskowały o 1,7 mld zł dotacji na przebudowę dróg lokalnych. Wiele projektów zostanie na papierze. Na Mazowszu — dwie trzecie

W ostatnich latach rządowe pieniądze na lokalne drogi, tzw. schetynówki, przypominały bardziej wąski strumyk niż wartką rzekę. W ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (NPPDL) do powiatów i gmin trafiało rocznie 200- 250 mln zł, w porywach do 500 mln zł. W najnowszej edycji pieniędzy jest znacznie więcej. Do podziału rząd przeznaczył miliard złotych, który „znalazł” w kasie Lasów Państwowych. Okazuje się, że i to za mało, choć oczywiście trzeba brać poprawkę na rok wyborczy.

Dla każdego samorządowca u władzy zdobycie dofinansowania na modernizację dróg (pokrywającego 50 proc. kosztów) to dodatkowe punkty w wyborczym wyścigu. Nic dziwnego, że aplikacje obrodziły. Pod koniec października wojewodowie, którzy zajmują się dystrybucją pieniędzy, opublikowali wstępne listy rankingowe.

Wynika z nich, że samorządowcy wnioskowali o 1,73 mld zł pomocy. Największe szanse na zdobycie dotacji są w woj. śląskim. Tu pieniądze rządowe pokrywają ponad 87 proc. zapotrzebowania samorządów. Najtrudniej jest w woj. pomorskim i mazowieckim. W pierwszym przypadku z kwitkiem odejdzie 11 z 21 aplikujących powiatów oraz 50 z 63 gmin.

W drugim — 24 powiaty i 71 gmin (oczywiście przegrani mogą się jeszcze odwoływać albo liczyć, że pojawią się oszczędności w przetargach). W obu województwach pula rządowych pieniędzy nie była w stanie pokryć połowy zapotrzebowania zgłaszanego przez samorządy. Mimo to środowiska samorządowe są zadowolone ze zwiększenia dotacji. Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich zwraca uwagę, że dzięki miliardowi wsparcia ruszą inwestycje za 2 mld zł. To pokaźna kwota w całej puli projektów drogowych realizowanych przez gminy, powiaty i województwa, których roczna skala jest szacowana na 9-10 mld zł.

— Co ważne, w poprzednich latach zdarzało się, że w niektórych województwach nie wykorzystywano pełnej puli dotacji ze schetynówek. W tegorocznej edycji ten scenariusz nam nie grozi. Jestem pewien, że podobnie będzie w kolejnych latach, bo skala infrastrukturalnych potrzeb jest ogromna — podkreśla samorządowiec. Marek Wójcik liczy, że rząd wprowadzi korekty do programu.

— Nie zgadzamy się, żeby przy podziale pieniędzy z NPPDL uprzywilejowane były drogi lokalne krzyżujące się z krajowymi i wojewódzkimi. Podczas spotkania z przedstawicielami strony rządowej usłyszeliśmy, że ta zasada zostanie zlikwidowana — podsumowuje Marek Wójcik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane