Miliarder bez majątku

Dawid Tokarz
16-11-2011, 00:00

Marek Mikuśkiewicz to jeden z najbogatszych Polaków. W teorii. W praktyce szef Marcpolu nie ma prawie nic

Wczoraj za 62,4 mln zł można było kupić pakiet 22,4 proc. akcji Marcpolu, sieci supermarketów zlokalizowanych głównie w Warszawie i okolicach. Na licytacji komorniczej…

Marcpol od zawsze kojarzony jest z Markiem Mikuśkiewiczem, a ten z listami najbogatszych Polaków. Jeszcze w 2010 r. „Wprost” przyznał mu czwarte miejsce, za Janem Kulczykiem, Zygmuntem Solorzem- -Żakiem i Leszkiem Czarneckim. A jego majątek wycenił na 3,9 mld zł. Tymczasem spółce Immowidzew z francuskiej grupy E.Leclerc, której Mikuśkiewicz (z żoną) winny jest prawomocnie 33,9 mln zł, przez kilka lat udało się wyegzekwować od szefa Marcpolu zaledwie… 72,5 tys. zł. Okazuje się, że „jeden z najbogatszych Polaków” nie ma nic poza mniejszościowym pakietem akcji Marcpolu. A tego wczoraj, na pierwszej licytacji komorniczej, nie udało się sprzedać (nie było chętnych).

Darowizna sprzed lat

Marek Mikuśkiewicz przez kilka dni nie znalazł czasu, by odpowiedzieć na pytania „PB”. Od Frederica Kerleau, członka zarządu Immowidzewa, wiemy jednak, że Marek junior, jego 19-letni syn, w czerwcu wystąpił z powództwem o zwolnienie zajętych akcji Marcpolu z egzekucji. Powołał się na fakt, że już w 2002 r., kiedy miał 10 lat, ojciec przekazał mu je w drodze darowizny. Mikuśkiewicz junior złożył też wniosek o zawieszenie egzekucji, sąd jednak go oddalił i licytacja akcji mogła się odbyć.

Koncepcje ojca i córki

Marek junior to niejedyne dziecko Mikuśkiewiczów uczestniczące w życiu Marcpolu. Od kilku lat większościowym akcjonariuszem spółki jest ich córka Natalia. W 2009 r. jako 21-latka najwyraźniej poróżniła się z ojcem. Marcpol miał być podzielony w związku z „chęcią rozdzielenia dotychczasowych akcjonariuszy, wynikającą z odrębnych koncepcji i modeli dalszej działalności gospodarczej i rozwoju prowadzonej działalności”. W „odrębne koncepcje” ojca i córki nie uwierzył Immowidzew, według którego podział jedynie utrudniałby egzekucję: najbardziej wartościowe części majątku miały bowiem trafić do spółek kontrolowanych przez Natalię Mikuśkiewicz. To dlatego Francuzi zaskarżyli „podziałowe” uchwały walnego zgromadzenia do sądu. W pierwszej instancji sąd przyznał im rację, jednak po odwołaniu Mikuśkiewiczów sprawa trafiła do sądu apelacyjnego.

Przegłosowanie podziału było możliwe, bo w 2008 r., już po zajęciu akcji Marka Mikuśkiewicza przez komornika, walne Marcpolu zniosło ich uprzywilejowanie (wcześniej każda dawała dwa głosy). To dlatego rok później zarządca tych akcji, ustanowiony przez sąd na wniosek Immowidzewa, nie mógł zablokować uchwał „podziałowych”. Do ich przeforsowania wystarczyły głosy samej Natalii. Nic dziwnego, że Francuzi zaskarżyli też decyzję o zniesieniu uprzywilejowania akcji szefa Marcpolu. Tu jednak sąd w pierwszej instancji ich pozew oddalił, a po odwołaniu sprawą zajmuje się sąd apelacyjny.

Komornik ostrzega

Nieskuteczna licytacja akcji Marcpolu nie kończy działań egzekucyjnych prowadzącego ją komornika. W jego biurze usłyszeliśmy, że wkrótce podejmie kolejną próbę sprzedaży walorów. Jednocześnie próbuje ponownie je wycenić (poprzednia wycena pochodzi z końca 2007 r.). Z tym są jednak problemy. W aktach rejestrowych Marcpolu znaleźliśmy pismo z czerwca 2011 r., w którym komornik wzywa władze spółki do udostępnienia biegłemu sądowemu wszystkich potrzebnych mu dokumentów. Ostrzega, że w razie odmowy zastosuje sankcje z kodeksu postępowania cywilnego i karnego „za utrudnianie wymiarowi sprawiedliwości wykonywania czynności urzędowych, co ściśle związane jest z działaniem na szkodę wierzyciela”. Dodaje też, że uzyskał od biegłego informacje o „procedurach związanych ze zbywaniem majątku spółki”.

O co chodzi? Nie wiadomo. To pismo może mieć jednak związek z planami Jeronimo Martins Dystrybucja ( JMD), portugalskiego właściciela sieci dyskontów Biedronka. Kilka miesięcy temu JMD złożył w UOKiK wniosek o „przejęcie części mienia Marcpolu”. Z naszych informacji wynika, że wniosek dotyczył kilku sklepów z liczącej ponad 50 placówek sieci Marcpolu. Czy coś wyjdzie z tej transakcji? Komornik na pewno nie będzie chciał do niej dopuścić. „Zawiadamiam zarząd, że czynności [zbycia majątku — przyp. aut.] są nieważne z mocy prawa cywilnego oraz art. 300 kodeksu karnego” — czytamy w piśmie komornika.

Kalendarium: XII 1998 r.

Marek i Grażyna Mikuśkiewicz podpisują ze spółką Immowidzew z grup E.Leclerc umowę sprzedaży nieruchomości w Bytomiu. Ta jednak z winy Mikuśkiewiczów nie dochodzi do skutku i Francuzi domagają się zwrotu dwukrotności wpłaconego zadatku (5,99 mln zł).

IV 2002 r.

Ponieważ Mikuśkiewiczowie nie realizują żądań, Immowidzew uzyskuje w sądzie nakaz zapłaty kwoty 11,98 mln zł wraz z odsetkami. W listopadzie 2005 r. kolejny sąd utrzymuje ten nakaz w mocy.

IV 2007 r.

Sąd drugiej instancji oddala wniesioną przez Marka i Grażynę Mikuśkiewiczów apelację i nadaje wyrokowi klauzulę wykonalności. W lutym 2008 r. Sąd Najwyższy oddala też skargę kasacyjną Mikuśkiewiczów.

V 2007 r.

Komornik zajmuje 200 tys. akcji Marcpolu, należących do Marka Mikuśkiewicza. Biegły wycenia je na koniec 2007 r. na 83,2 mln zł (wartość całego Marcpolu to zatem 372 mln zł).

V 2008 r.

Walne zgromadzenie akcjonariuszy Marcpolu przegłosowuje uchwałę, znoszącą uprzywilejowanie 200 tys. akcji Marka Mikuśkiewicza.

X 2008 r.

Sąd nakazuje sprzedaż tych akcji „wobec braku możliwości zaspokojenia wierzyciela z innego majątku dłużnika”.

VI 2009 r.

Sąd ustanawia zarządcę Andrzeja Młotkowskiego do wykonywania praw z akcji Marka Mikuśkiewicza, będących przedmiotem egzekucji.

VIII 2009 r.

Walne Marcpolu przegłosowuje podział spółki na 3 firmy. Immowidzew zaskarża uchwały „podziałowe” do sądu, twierdząc, że ich celem jest utrudnienie prowadzonej egzekucji. Na wniosek Francuzów sąd rejestrowy zawiesza też postępowanie o wpis podziału do akt Marcpolu.

XI 2011 r.

Komornik przeprowadza pierwszą licytację akcji Marka Mikuśkiewicza, wartych 83,2 mln zł za trzy czwarte oszacowania, czyli 62,4 mln zł. Bez skutku. A wierzytelność Immowidzewa to na dziś 33,9 mln zł (należność główna 11,98 mln zł plus odsetki i koszty).

3,9

mld zł Na tyle w 2010 r. tygodnik „Wprost” wyceniał majątek Marka Mikuśkiewicza...

72,5

tys. zł ...a tylko tyle przez kilka lat udało się odzyskać wierzycielowi, który stara się wyegzekwować 33,9 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Miliarder bez majątku