W kwocie 2,7 mld zł oszczędności uwzględniono m.in. koszty spowodowane przez hałas, wypadki oraz zanieczyszczenie powietrza. Przewozy kolejowe są bowiem bezpieczniejsze i bardziej przyjazne środowisku, niż transport samochodowy.
— Aby tak się stało, trzeba zrestrukturyzować koszty w PKP Polskich Liniach Kolejowych, czyli zarządcy infrastruktury, i wprowadzić nowe regulacje w dostępie do infrastruktury kolejowej — mówi Janusz Zubrzycki, ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Według niego już w przyszłym roku przewozy intermodalne mogą się zwiększyć w Polsce o 48,05 proc. Oznaczałoby to zwiększenie zysków przewoźników i dodatkowe wpływy dla zarządcy infrastruktury.
Kiepska infrastruktura
Niestety, obecnie kolejowe przewozy intermodalne stanowią w Polsce około 4,5 proc. wszystkich przewozów pociągami. Dla porównania: w Niemczech udział ten stanowi niemal 30 proc., a w Norwegii około 60 proc. Dlaczego w innych krajach tak wiele kontenerów wozi się koleją? Bo stan infrastruktury kolejowej jest tam na wysokim poziomie, co pozwala szybko przewozić ładunki, zaś stawki dostępu do torów dla przewoźników są niższe niż w Polsce. W Polsce opłaty za dostęp do infrastruktury należą do najwyższych w Unii Europejskiej. Natomiast przychody zarządcy infrastruktury w przeliczeniu na kilometr linii, podobnie jak na jednego zatrudnionego, są jednymi z najniższych. Także dotacja z budżetu państwa dla zarządcy infrastruktury jest w Polsce jedną z najskromniejszych.
— W efekcie infrastruktura kolejowa jest ciągle niedofinansowana, pieniędzy brakuje nie tylko na nowe inwestycje, ale również na prowadzenie niezbędnych prac utrzymaniowych, co prowadzi do ciągłego spadku jakości — mówi Janusz Zubrzycki. Z powodu niskiej jakości infrastruktury kolejowej średnia prędkość handlowa pociągów towarowych wynosi w Polsce około 25 km/h. Zarządca infrastruktury kolejowej prowadzi wzmożone prace remontowe na torach, więc po ich zakończeniu prędkość pociągów towarowych wzrośnie.
Ulga na nowych zasadach
Przewoźnicy kolejowy, Urząd Transportu Kolejowego i eksperci rozpoczęli dyskusję o zmianach w systemie stawek dostępu do infrastruktury dla przewozów intermodalnych.
Urząd złożył trzy propozycje: pierwsza zakłada pozostawienie obecnej zniżki w dostępie do torów na poziomie 25 proc., ale zostałaby poszerzona o wagony niezaładowane. W drugiej — ulga wynosiłaby 50 proc. dla wagonów ładownych i próżnych, w trzeciej — 70 proc. Ministerstwo Transportu i Gospodarki Morskiej zdecydowało się na pierwszą wersję, a więc na swego rodzaju „wariant minimum”.
— Uważam to za krok w dobrym kierunku, chociaż wdrożenie każdej z dwóch pozostałych propozycji byłoby bardziej pożądane przez przewoźników i ich klientów — mówi Daniel Ryczek, dyrektor zarządzający, pełnomocnik zarządu ds. międzynarodowych w PKP Cargo. Kiedy jednak priorytetem zarządcy infrastruktury jest konieczność wykorzystania unijnych pieniędzy na modernizację sieci kolejowej, a tym samym konieczność pozyskania funduszy na wkład własny, realizacja wszelkich postulatów obniżających przychody zarządcy będzie napotykać opór.
— Mam nadzieję, że rozszerzenie zniżki na platformy próżne jest tylko początkiem większego programu wdrażania instrumentów promujących przewozyintermodalne w ich części kolejowej. Są rozwiązania, które bez zmniejszenia przychodów zarządcy infrastruktury mogą stymulować rozwój przewozów kontenerów — uważa Daniel Ryczek.
— Restrukturyzacja kosztów w PKP PLK i wprowadzenie nowych regulacji w dostępie do infrastruktury kolejowej może spowodować wzrost przewozów intermodalnych w 2013 r. o 13,05 proc., a w 2014 r. o 48,05 proc. Oznaczałoby to zwiększenie zysków przewoźników i dodatkowe wpływy dla zarządcy infrastruktury — szacuje Janusz Zubrzycki.