PKO BP ma ochotę na 4 mld zł zysku. Pekao szykuje się do ogłoszenia strategii.
Po pierwszym kwartale nieznacznie prowadzi PKO BP. Rywal, Pekao, twierdzi jednak, że dopiero się rozgrzewa.
Kilka tygodni temu Rafał Juszczak, prezes PKO BP, zapowiadał, że po I kwartale w kasie banku zostanie 1 mld zł zysku. Nie udało się. Zysk banku wyniósł 905 mln zł. Cała grupa banku miała 951 mln zł zysku.
— Wyniki PKO BP uważamy za bardzo dobre. Wprawdzie bank nie osiągnął 1 mld zł netto, lecz jeszcze dwa miesiące temu nikt nie spodziewał się wyniku zbliżonego do wypracowanego, dopiero wypowiedzi zarządu rozbuchały nadzieje — mówi Marcin Materna, szef działu analiz DM Millennium.
Prezes Juszczak tymczasem jeszcze bardziej podkręca nastroje. Twierdzi, że bank jest w stanie zarobić w tym roku na czysto 4 mld.
— PKO BP jest rozpędzonym bankiem. Jeszcze nie pokazał swojej siły, ale zaprezentował swoje możliwości. Są one duże — zapowiada Rafał Juszczak.
Bank poprawił w I kwartale zyskowność aż o 41 proc. Wynik na działalności operacyjnej był lepszy o 36 proc. Wszystko przy ścisłej kontroli kosztów, które wzrosły o 7,7 proc. Wskaźnik zwrotu na kapitale (ROE) wzrósł do 26,7 proc. (z 23,2 proc. przed rokiem).
Odchodzący szef banku, który 20 maja odda fotel prezesa Jerzemu Pruskiemu, uważa, że strategia przyjęta przez zarząd, którym kierował, sprawdza się.
— PKO BP jest w stanie jeszcze w tym roku pobić Pekao wynikami netto — stwierdza Rafał Juszczak.
— Nieważne, jak się zaczyna, lecz jak kończy. My zaczęliśmy ten rok nieźle — mówi Luigi Lovaglio, wiceprezes Pekao.
Bank zarobił w I kwartale ponad 1,1 mld zł (w 350 mln zł to zysk ze sprzedaży CDM). Wskaźnik ROE wzrósł o 0,4 proc. — do 22,8 proc. Mocno w ryzach trzymane były koszty, które wzrosły tylko o 3,8 proc.
— Wyniki Pekao, choć lepsze niż oczekiwania, pozostawiają niedosyt na tle osiągnięć innych banków. Nie są one jednak złe, rozczarowuje jedynie niski poziom wzrostu wolumenów — komentuje Marcin Materna z DM Millennium, który uważa, że w kolejnych kwartałach, dzięki spadkowi kosztów po fuzji oraz poziomu rezerw w związku z możliwą sprzedażą części portfela, wyniki operacyjne powinny wzrastać.
Pekao takie właśnie ma plany. Jan Krzysztof Bielecki, prezes banku, uważa, że wynik byłby lepszy, gdyby nie proces integracji z wydzieloną częścią Banku BPH. W tym miesiącu zakończy migrację klientów przejętych wraz z częścią banku i zamierza skupić się tylko na rozwijaniu biznesu. 26 czerwca Unicredit ogłosi strategię dla całej grupy, w tym dla Pekao, który wcześniej ma zaprezentować swój plan rozwoju bankowości dla małych i średnich przedsiębiorstw.
— Segment ten ma kluczowe znaczenie dla naszego banku. Chcemy, aby do końca 2010 r. w przychodach ogółem, 22-25 proc. stanowiły przychody z tego sektora — mówi Luigi Lovaglio.