Milionerzy winni zmianom klimatu

KNS, wsj.com
opublikowano: 2009-07-10 12:57

W ciągu ostatnich miesięcy bogacze znaleźli się pod licznym ostrzałem mediów. Winią ich za rozpętanie trwającego kryzysu, liczne korupcje polityczne czy zły stan publicznej opieki zdrowotnej. Do całej listy doszło teraz globalne ocieplenie - jak wynika z raportu wykonanego przez grupę badaczy z Princeton Environmental Institute.

"Większość światowej emisji pochodzi z nieproporcjonalnie małej liczby najbogatszej populacji"- twierdzi fizyk Shoibal Chakravarty, pomysłodawca projektu. „Szacujemy, że w 2008 roku, połowa światowej emisji pochodzi od zaledwie 700 mln ludzi”.

Autorzy wierzą, że świat zda sobie sprawę jak silna jest relacja pomiędzy bogactwem ludzi i ilości CO2 jaką wytwarzają. Prawdą jest, że duża część majętnych ludzi posiada większe samochody, łodzie, prywatne samoloty i gigantyczne domy.

Są jednak dwa problemy jakie towarzyszą łączeniu bogatych z wpływem na środowisko i podatkami. Pierwszy- autorzy uznali, że 700 mln osób wchodzi w skład bogaczy – według przyjętych standardów, ilość światowych milionerów wynosi "jedynie" 8,6 mln. Także nie możemy powiedzieć, że większość zanieczyszczeń pochodzi od milionerów. 700 mln ludzi mogłoby być zakwalifikowane do średniej klasy ludzi.

Drugi problem- czy naprawdę jest sens szukać winnych patrząc tylko po poziomie dochodów? Niektórzy z nich budują przecież pasywne mieszkania, jeżdżą hybrydowymi Priusami i wspomagają ochronę środowiska.

A Ty co myślisz o wprowadzeniu specjalnego podatku dla bogaczy od zanieczyszczeń?