Markę Atlas zna 80 proc. Polaków. Produkty firmy dominują na rynku krajowym i dobrze sobie radzą za granicą.
Gdyby nie transformacja roku 1989, to trzej inżynierowie — architekt Andrzej Walczak, budowlaniec Grzegorz Grzelak i elektryk Stanisław Ciupiński — zapewne dalej projektowaliby domy. A tak musieli rozejrzeć się za nowym zajęciem. Kiedyś zainteresowali się rozsypanym workiem niemieckiego kleju do glazury. W porównaniu z tradycyjną zaprawą klej był znakomity. Stwierdzili — czemu by nie robić czegoś takiego w Polsce? Zaczęli mieszać w garażu, w pożyczonej betoniarce. Początkowo worki z zaprawą Atlas „udawały” niemieckie. Konkurencja zza Odry zlekceważyła powstałą w 1991 r. Wytwórnię Klejów i Zapraw Budowlanych Atlas. Trzy lata później to właśnie Atlas stał się liderem na polskim rynku chemii budowlanej, a dziś jego udział w krajowej sprzedaży to około 60 proc.
— W ciągu kilku zaledwie lat nasza marka znalazła się na szóstym miejscu wśród najlepszych polskich marek. Jej wartość szacowana jest na ponad 204 mln zł — mówi Grzegorz Grzelak, prezes Grupy Atlas.
Kleje i zaprawy
Atlas zaczynał od kleju do glazury. Dziś jego oferta to ponad setka produktów: materiały do układania okładzin ceramicznych i kamiennych, materiały gruntujące, czyszczące i zabezpieczające, gotowe zaprawy budowlane, materiały izolacyjne i uszczelniające, tynki, systemy ociepleń, posadzki i podkłady samopoziomujące, farby oraz produkty gipsowe.
Około 6 proc. całkowitej sprzedaży firmy stanowi eksport do Rosji, Litwy, Łotwy, na Ukrainę, Białoruś, do Estonii, Czech, Słowacji, Holandii i Portugalii. Trzy lata temu Atlas otworzył swoją pierwszą zagraniczną fabrykę, w miejscowości Dubna, niedaleko Moskwy. Teraz zamierza sprzedać ją z zyskiem austriackiemu Baumitowi.
Dobroczyńca regionu
Już od dziesięciu lat działa Fundacja Dobroczynności Atlas. Wspiera domy dziecka, szpitale, hospicja, organizacje charytatywne, szkoły, przedszkola, domy kultury, nie tylko z regionu łódzkiego.
— To rodzaj dobrowolnego obywatelskiego podatku. Dotychczas potrzebującym i pokrzywdzonym przez los przekazaliśmy pomoc wartości ponad 32 mln zł. Za wsparcie hospicjum w Sopocie fundacja otrzymała tytuł Dobroczyńca Roku 2003 — mówi Grzegorz Grzelak.
Policzone
Stanisław Witaszczyk, marszałek województwa łódzkiego
Atlas jest cenionym pracodawcą w regionie łódzkim — zatrudnia u nas ponad tysiąc osób. Z kwoty 32 mln zł, jakie firma przeznaczyła na pomoc dla potrzebujących, część trafiła do mieszkańców województwa, w tym do domów dziecka. To także znany sponsor wydarzeń kulturalnych, np. festiwalu Camerimage. Dzięki firmie mamy galerię Atlas Sztuki i zrewitalizowane zabytkowe obiekty — pałac Bidermannów i budynek dawnej hali targowej przy Piotrkowskiej.