Millennium za 1,45 książki

ET
opublikowano: 2011-08-17 00:00

Portugalskie media wyceniają bank

Portugalskie media wyceniają bank

na 1,4 mld EUR, czyli

około 6 mld zł. To 1 mld zł

poniżej ocen analityków.

Po polskich mediach, które od miesięcy piszą o możliwej sprzedaży Millennium, teraz portugalskie zabrały się do licytacji banku. Tygodnik "Sol" napisał, że właściciel Millennium BCP może dostać za spieniężenie polskiego biznesu 1,4 mld EUR, czyli około 6 mld zł. Mało.

— W przeliczeniu na akcję wychodzi 4,9 zł. Wycena w stosunku do wartości wynosi 1,45. Odnosząc ją do wyceny Polbanku, która wyniosła nieco powyżej 1,7 wartości księgowej, wydaje się, że jest niska — mówi Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego.

Grecki oddział Eurobanku EFG w lutym tego roku kupił Raiffeisen International, płacąc za 70 proc. banku 490 mln euro (około 2 mld zł). A trzeba pamiętać, że Polbank nie był wówczas rentownym przedsięwzięciem. Aczkolwiek bardzo młodym i stąd też o znacznie bardziej klarownym biznesie niż w zasiedziałym na rynku Millennium. Andrzej Powierża uważa, że być może niższa cena tego banku niż uzgodniona pół roku temu cena Polbanku wynika z postrzegania kredytów walutowych po ostatnich doświadczeniach z wahliwością kursu franka, jako bardziej ryzykownego.

— Ale nawet biorąc taką poprawkę pod uwagę, to byłaby wycena relatywnie niska — mówi analityk DM Banku Millennium, który spodziewałby się raczej wycenę na poziomie 1,7 wartości księgowej, czyli około 7 mld zł.

— Niższa wycena Millennium może świadczyć o dużej desperacji właściciela, któremu zależy na czasie i jest gotów zaakceptować niższą cenę. Nie sądzę, żeby w banku było coś, o czym nie wiemy, co by uzasadniało dyskonto w stosunku do Polbanku — mówi Andrzej Powierża.

Portugalczykom rzeczywiście spieszy się ze sprzedażą. Publiczna telewizja RTP podała, że Millennium BCP jeszcze w tym tygodniu rozpoczną analizę ofert kupna, a poszukiwania nabywcy potrwają do połowy września. Co jednak ciekawe, tygodnik "Sol" pisze, że ewentualna sprzedaż Millennium nie oznacza, że Portugalczycy całkowicie wycofają się z Polski.