- Patrząc na ostatnie 20 lat, wszystkim przypadkom wzrostów stóp procentowych towarzyszył rynek akcji, który także rósł – powiedział Miller, którego fundusz w Legg Mason przez 15 kolejnych lat był lepszy niż rynek.

W tym roku rynek akcji negatywnie reaguje na rosnące stopy. Doniesienia o rentowności „dziesięciolatek” USA zmierzającej w kierunku 3 proc., a potem przekraczającej ten poziom, powodowały zwiększoną podaż akcji. W środę z kolei rynek amerykańskich akcji rósł kiedy rentowności obligacji USA spadły po „gołębim” sygnale z Fed.
Patrząc z dłuższej perspektywy wnioski Millera wydają się słuszne. S&P500 jest o ponad 30 proc. wyżej niż był w grudniu 2015 roku kiedy Fed podwyższył stopy procentowe po raz pierwszy od prawie dekady. Miller zwraca także uwagę, że podczas rynku byka w 1980 roku rentowności wzrosły o 210 pkt. bazowych, a rynek akcji o 26 proc. W nie tak odległych latach było tak podobnie. W 2013 roku rentowności wzrosły o 126 pkt. bazowych, a rynek akcji wzrósł o 30 proc.
Miller przyznał jednocześnie, że relacja rosnących rentowności i kursów akcji skomplikowała się od czasu ostatniego kryzysu finansowego.
- Ale ogólnie rzecz biorąc, myślę, że wygląda na to iż rynek chce naprawdę iść w górę – powiedział.