Miller: żeby przeżyć, muszę eksportować

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2003-10-21 00:00

Jan Miller, właściciel Stolturu, dowiódł, że w Unii polscy przedsiębiorcy mogą odnieść sukces pod własną marką.

Stoltur, rodzinna firma z wielkopolskiego miasteczka Turek, działa na rynku od 105 lat. Przedsiębiorstwo, którego udział w polskim rynku sięga 0,6 proc., należy do największych producentów w swojej branży w Europie.

— W przeciwieństwie do krajów Unii Europejskiej, gdzie naszą branżę kontrolują wielcy producenci, w Polsce taką działalnością zajmują się tysiące małych firm. Niemal w każdym miasteczku znaleźć można zakład, który się tym para, często w półchałupniczych warunkach — wyjaśnia Jan Miller, prezes Stolturu.

Zapotrzebowanie na produkty przedsiębiorstwa w skali kraju sięga 360 tys. rocznie.

— Zbudowaliśmy dużą w skali branży firmę, wyposażyliśmy ją w najnowocześniejszą technologię na świecie. Zatrudniamy 120 osób. To wszystko rodzi określone koszty, które nie pozwalają skutecznie konkurować cenowo z rzeszą małych producentów — twierdzi Jan Miller.

Wobec takiego stanu rzeczy, Stoltur postawił na eksport.

— Nie miałem innego wyjścia, aby utrzymać firmę — mówi Jan Miller.

Obecnie udział eksportu w sprzedaży firmy sięga aż 83 proc.

— Sprzedajemy nasze produkty do wszystkich krajów Unii Europejskiej — mówi Jan Miller.

Pierwszą transakcję eksportową firma zrealizowała na przełomie 1988 i 1989 r.

— Zdecydował przypadek. Przedstawiciel hamburskiej firmy Bade zamierzał dokonać zakupu w spółdzielni w Słupcy, ale został tam źle potraktowany. Hamburski biznesmen, nie chcąc wracać do Niemiec z pustymi rękami, postanowił poszukać w pobliżu innego kontrahenta. Tak trafił do nas. Dzisiaj firma Bade kupuje takie wyroby wyłącznie w Stolturze — wyjaśnia Jan Miller.

Coraz mocniejsza pozycja firmy na rynku niemieckim ułatwiła ekspansję na kolejne rynki zachodnioeuropejskie.

— Na początku lat 90. nasz eksport zaczął nabierać tak wysokiej dynamiki, że aby sprostać zamówieniom, zbudowaliśmy nowy zakład — mówi prezes Miller.

Stoltur sprzedaje produkty na rynkach UE wyłącznie pod swoją marką, zbierając nagrody. Ostatnio podjął eksport do USA.

— To specjalne, otwierane modele, preferowane przez tamtejszych hurtowników — mówi Jan Miller.

Przychody ze sprzedaży Stolturu od kilku lat rosną, jak twierdzi właściciel, w tempie ponad 20 proc. rocznie. Według szacunków Jana Millera, Stoltur zamknie 2003 rok sprzedażą na poziomie około 15 mln zł, o blisko 3 mln zł wyższą niż w 2002 r.

— Nie ukrywam, że jak innym eksporterom, bardzo sprzyja nam wysoki kurs euro — mówi Jan Miller.

Firma zainwestowała w tym roku 7 mln zł w nowoczesną, ekologiczną technologię. Inwestycja zwiększyła moce produkcyjne Stolturu do 48 tys. sztuk rocznie (firma wytwarza w ciągu roku 30 tys. wyrobów, najwięksi w Europie producenci tego asortymentu dostarczają na rynek 60-70 tys. sztuk). Prezes Miller zapowiada na 2004 rok kolejne inwestycje, szacowane na 1 mln zł.

— Myślimy o wymianie części parku maszynowego i modernizacji własnego transportu — wyjaśnia.

Stoltur jest producentem trumien.