Drogowa dyrekcja poprosiła o nią, bo uznała, że ze względu na ważny interes społeczny nie może czekać na rozstrzygnięcie protestu. Kontynuowanie autostradowych protestów oznacza bowiem, że trasa nie powstałaby przed EURO 2012.
Jeśli protest będzie odrzucony drogowa dyrekcja bez przeszkód będzie
realizować projekt, ale gdyby został uwzględniony, narazi się na reperkusje ze
strony wybranych wykonawców. Wygląda jednak na to, że dyrekcja jest pewna
wygranej.