Mimo przeceny na giełdzie, CLiF zadebiutował udanie
Sporo stracił na wartości WIG 20 podczas notowań ciągłych na poniedziałkowej sesji. Nic dziwnego, że w minorowych nastrojach przystąpili inwestorzy do składania zleceń na sesję wtorkową. Znalazło to odbicie w trakcie wczorajszych notowań jednolitych, na których kontynuowana była przecena. Żaden z indeksów giełdowych nie zdołał obronić się przed spadkiem. Najmniej straciły WIRR i NIF — po 0,8 proc. każdy. Jednocześnie spadek tego ostatniego rozwiał chyba ostatecznie nadzieje akcjonariuszy funduszy na odrobienie choćby części wcześniej poniesionych (nierzadko zresztą dotkliwych) strat. Do tej pory mogli oni liczyć na wzrosty wartości papierów funduszy w momencie pogorszenia się koniunktury na innych segmentach rynku giełdowego. Wczorajsza sesja wskazuje, że tym razem tak się nie stanie.
ZDAJE SIĘ, że wielu uczestników rynku nurtuje problem, kiedy warszawski parkiet rozpocznie ponowny ruch do góry. Informacje krajowe docierające do inwestorów nie stanowią z pewnością czynnika zachęcającego. Słabe wyniki finansowe większości emitentów giełdowych, powolne tempo wzrostu produkcji przemysłowej czy też szybko rosnący deficyt obrotów bieżących wskazują, że korekta na GPW, ewentualnie postój w miejscu całego rynku mogą rozciągnąć się w czasie.
WYDAJE SIĘ, że w tej sytuacji szansy na zwyżkę notowań akcji w Warszawie pozostaje upatrywać jedynie w dobrych nastrojach panujących na zagranicznych rynkach finansowych. We wtorek pozytywne wieści napływały z najważniejszych giełd zachodnio-europejskich. Można przypuszczać, że z tego właśnie powodu na wczorajszych notowaniach ciągłych powiało lekkim optymizmem i WIG 20 zaczął odrabiać poranne straty. Na otwarciu kurs papierów 19 firm był wyższy w porównaniu z fixingiem. Ostatecznie na koniec dnia giełdowego indeks skupiający największe spółki usadowił się na poziomie 1608,1 pkt, o ponad 1 proc. wyższym niż na zakończenie notowań jednolitych.
W ATMOSFERZE niepewnej sytuacji na naszym rynku, zastęp emitentów giełdowych powiększył się o spółkę CLiF. Pierwszy debiut w drugim półroczu 1999 był udany. Sprzedawane na rynku pierwotnym akcje (po 10 zł za sztukę) wczoraj rynek wycenił na 13 zł. Tym samym spełniły się zapowiedzi kierownictwa warszawskiej firmy oraz analityków giełdowych, którzy prognozowali kurs pierwszego notowania na poziomie wyższym od ceny emisyjnej. Być może sukces CLiF zachęci inwestorów do kupowania akcji w ofertach także mniejszych emitentów. Ostatnio przecież niewielkie emisje z trudem znajdowały amatorów.